03 września 2012

LUBIE TO, ze jest wrzesien. Wrzesien to poczatki. Poczatek roku szkolnego, poczatek nowych przyjazni, poczatek jesieni. Wrzesien to kupowanie nowych zeszytow i temperowanie olowkow ;). Lubie to! I nawet nie przeszkadza mi to, ze od 3 dni leje (dzis akurat chwila suchej przerwy). Po poludniu ide na 3h do Klocka.. A tak to nie robie dzis nic.
Ludzie pytaja, dlaczego nie chce pracowac na vollzeit. 40godzin tygodniowo, dziekuje bardzo. Moje 20 + Klocek totalnie mi wystarcza. Nigdy chyba nie mialam w sobie tylu sprzecznych emocji - kocham Power Plate, kocham moje klientki.. i NIENAWIDZE szefostwa. To, jak kaza nam klamac, manipulowac ludzmi.. Brzydze sie tym. I to obrabianie dupy wszystkim dokola.

Niedlugo Oktoberfest (znowu!).. i Piekarz w Monachium! Ja wyslalam CV do (..), jak uda mi sie, to zaczne kolejna prace marzen. Jesli nie, to w listopadzie zaczynam kurs trenera fitness. Dodatkowo jeszcze Londyn i koncert Ingrid, ktory nareszcie pojawil sie na horyzoncie.. Zycie jest dobre.

Wracam do Jeziora Marzen. Mam ochote pic goraca czekolade, czytac ksiazki i trzymac sie za rece w parku. Plus, nagrac jakas nowa ukulelowa piosenke. Tylko brakuje mi pomyslu.
Za 4 miesiace Swieta!



{3}

13 września 2012

No kurcze. Przeszlo 2 tygodnie temu kupilam sobie sliczniusie kalosze. Czekalam na deszcz.. i nic. Wczoraj popadalo kilka godzin.. a dzis znowu slonce. Do tego jest mrozno i jesiennie. Dislike.
Za 9dni zaczyna sie OKTOBERFEST. Nie moge sie doczekac. Po pierwsze dlatego, ze idziemy na piwo z ludzmi z pracy (tu wkrada sie w me serce mala nadzieja, ze szefostwo bedzie stawiac), a po drugie dlatego, ze przyjezdza PIEKARZ. Po trzecie i czwarte, bo uwielbiam Swieto Piwa i kocham moje dwa Dirndle, ktore bede chyba nosic codziennie, na zmiane. Nie rozumiem Monachijczykow, ktorzy narzekaja. Fakt, do miasta zjezdza sie pierdyliard turystow, jest glosno i brudno, ale.. no kurcze. Raz do roku! (Tak wlasciwie to nie jest tylko raz do roku.. Zaraz po Oktoberfescie zaczyna sie Tollwood, pozniej Frühlingsfest, pozniej Starkbierfest, pozniej znowu Tollwood, a pozniej Sommerfest. Oni ciagle tylko festuja!)

W pracy spoko. Teraz to juz naprawde ze wszystkimi sie lubie. To prawdopodobnie dlatego, ze rzucaja mna co tydzien do innego studia. Pracowalam juz chyba wszedzie. Myla mi sie klientki, zapominam planu, jade w srode do zlego miejsca, bo wydaje mi sie, ze tam powinnam byc.. pozniej z jezykiem na brodzie pedze gdzie indziej, bo tylko ja mam klucz, a kobiety stoja od pol godziny przed zamknietym klubem. Zyc nie umierac. Chce na studia.

Pokonczyly mi sie seriale. Znacie cos dobrego, najelpiej 20minutowego, dobrego do sniadan, albo zabicia chwili nudy? Zaczelismy z Arturem Happy Endings, ktore leca na okraglo w TV, ale jeszcze nas do konca nie wciagnely.

No, to tyle.
Serdecznie pozdrawiam!
Wasza (pogryziona przez komary/meszki/pluskwy/pajaki) Kesza.

PS. Apropo Keszy - I'm BACK. W Monachium znowu jest Brenna (aka Jezus), w polowie pazdziernika wraca tez na stale Fio.. i znowu zaczynaja sie wypady na karaoke, piwa, obiady, kolacje, brancze.. lubie to. Strasznie mi tego brakowalo, tej szalonej, outgoing wersji mnie.


{1}

18 września 2012













Smitten again. Pierwsze 365 razem. Nie gryz mnie w policzek debilu. Lubie te lake na Dülferstraße, chociaz kojarzy mi sie z Przeszloscia 2008 (przedRogózno i duzo wyobrazen). Jest dobrze. Bywalo lepiej. Gorzej tez.
Milej naszej rocznicy Wam!


{3}

27 września 2012

Ingrid znowu wypuscila nowa piosenke. Jest idealnie jesienna. Wolna,
molowa, z narastajacym napieciem. Jak zacieta tasma. Wpada w ucho. Fight, I can fight. I can punch back the night. If you say I can lay right here by your side. Jak kobieta, ktora ma wszystko moze pisac takie smutne piosenki? Majac
Grega Laswella, majac psa ktory je snickersy, majac mieszkanie w
Brooklynie. Ona siedzi i tworzy smutek. A to podobno ja jestem emo. 

Theres nothing left in me now. Mam caly wolny czwartek, a juz wszystko zalatwilam. Dirndl odebrany z pralni (24€!), apteka odhaczona, list do Iw25 WRESZCIE wyslany. Jedyne co mi zostalo, to podskok do sklepu muzycznego w celu odebrania od Adiego mojej koszulki, a pozniej kupienie gaci Bridget Jones do mojego nowego Dirndla (ktorego kupilam w poniedzialek. Znalazlam go rok temu i wtedy kosztowac 150€. Zakochalam sie i nie moglam sie pozbierac. A teraz nagle, rok pozniej - przecena 99€, moj rozmiar i to OSTATNIA SZTUKA! Jest tak krotki, ze widac mi w nim pol dupy jak sie pochyle. Wiec o ile nie chce swiecic wadzajna tanczac na Oktoberfestowym stole - musze dokupic sobie ogromne galoty z nogawkami).

Fool, I'm a fool to believe I can do without you. Obudzilo sie we mnie jesienne Emo, wczoraj plakalam w pracy. Jestem jakas taka bez zycia. Chyba sie zwolnie i znowu zostane bezrobotna. Perspektywa studiow znowu sie oddala - chce mi sie wyjechac. A moze tez do USA? Wszyscy mogli, dlaczego nie ja? Cm, Helena, Agata Wyroslak.. i sryliard innych osob. Albo Animacja. Dzisiaj znowu snila mi sie Petya i Tomas (oni chyba juz zawsze pozostana w moim sercu, ech. Najlepsza rodzina jaka w mialam!).

Wszystko jest do dupy, nie chce juz tu siedziec. Chce sie ruszyc! Studia studiami, ale czy to nie przygody sa w zyciu wazniejsze? Juz troche popracowalam, w przyszlym miesiacu jedziemy z Firma do Austrii na szkolenie + zrobic certyfikat Power Plate.. Pozniej moglabym sie zwolnic i zrobic cos innego. Na studia bedzie czas.. Tak, czy nie?

(Wszystkie odpowiedzi na "nie" beda wyrzucane, nie chce sluchac Waszego marudzenia, ze jestem nieukiem!)

No dobra, tak naprawde to troche mi brakuje szkoly.. Ale chce sie zapisac od przyszlego tygodnia na kurs hiszpana do MVHS (tam, gdzie robilam niemiecki). To juz cos. Bede miec prace domowe i moze zaspokoje swoj glod. 

Sama nie wiem. Rzygac mi sie chce na wszystko.




Close every door, fall asleep on the floor. Nothing more to this room but a girl in a jar.


{13}


wiecej








Tweets by @kadinaja