07 września 2009



Germany Welcome Back! Nie moge powiedziec, ze sie nie ciesze, bo sie ciesze. Ciesze sie bardzo i nawet widok moich zdzumionych (kasza! kasza!) dzieciakow dal mi wiele radosci.
Kaja - ich habe euch vermisst! (stesknilam sie za wami!)
Marie & Noah - hmmmmm...

:D

Jechalam dwadziescia godzin. Zaluje, ze nie bede na slubie Azji i nie zobaczylam Agatisowego mieszkania. Ciesze sie, ze poznalam Krystyne i spedzilam w Polszy ponad miesiac. Czarek powiedzial, ze "moglabym byc MNIEJ kochana",a Zamoy zrobil sobie oltarzyk z moim zdjeciem. (no dobra, ze zdjeciami innych ludzi tez :P)
Jestem nabuzowana, ale przede wszystkim padnieta. Czeka mnie wieczor z salata i mama, och. A jutro randkujemy z A. (haha,ha).


Baj baj Piekarzu, baj baj Polszo! :)

{7}

08 września 2009



Warszawa z Gwiazda, moj metalowy chloptas, wydzial czegostam, arabistyki byc moze. kilka godzin pozniej noc spadajacych gwiazd z Gwiazda (haha) i Cezarym (love).
// spacer do dziadkow (jesli nie rozdziobia nas wrony), stopy popielgrzymkowe xyz, stare
miasto i podkladka pod piwem z napisem "paulaner münchen" (pisk)
// Korek, Dorotis & Agatis
// blok Janczaka dziwolaga ale lubianego (czyli osemka, czyli blok, ktory widze z okna), moje stopy razy dwa, czerwone swiatla w drodze nad lukcze, jednodniowy romantyzm z Czarem (bylo naprawde cudnie) odgrzebywanie starych zdjec (dziadek + dwie wnuczki)
// za.bujany Agatis, Fistaszki (nie to, co kiedys), wystep Kluczy (funky i fanki!), laweczka w oczekiwaniu na Kasiowa kawe, moje stopy i plac zabaw
// Czarek i Agatis w wersji Twilight, Koreczek again, Bu na poloznictwie, Franek aka Bydgoszcz, pusta GC z Dymitremm, stare miasto i nasz murek, Kaj w Zamojowych okularach, Zamoj w Zamojowych okularach i jego oltarzyk z MOIM zdjeciem!, moje nogi, bankowomydlany Piekarz, skrzynka "ty. artus", ostatnie spojrzenie na plac po farze i trzy ujecia Kaja na dowidzenia (tak, to ta impreza na ktorej poalkoholowo wypychalam sobie brzuch wielka poducha, krzyczac, ze mam piecioraczki).

Ciesze sie z tamtego miesiaca, ale tez ciesze sie, ze wrocilam tu.

{2}

09 września 2009

Slucham nowego dema Ingrid, ktore przyslali mi na mejla tylko dlatego, ze zapisalam sie na jej stronie na liste czegostam (ja nie wiem, ja sie wszedzie zawsze zapisuje, a potem sie dziwie, ze spamuja mi skrzynke mejlowa). Mama ciagnie mnie na basen i bylby to supcio pomysl, gdyby nie to, ze pakujac sie, zabralam z PL tylko gore od mojego kostiumu. Dolu - brak. A przeciez z golym tylkiem nie bede latac, nie mam juz 18 lat! Wczoraj okazalo sie, ze dzieci bardzo sie ciesza moim powrotem (a to dziwne, bo przeciez jestem taka nudna!)

Noah : Kaja, co teraz porobimy?
Kaja : hmmm.. czekaj, mysle.
Noah : eh.. TY I TO TWOJE MYSLENIE :/

Padlam :D. w koncu stanelo na tym, ze ja udawalam lwa, a on strzelal do mnie z fikcyjnego luku. I tak tez zastal nas Tata Biznesmen. Spytal, czy odespalam juz podroz i jak sie czuje :D.

Bylam tez u Mamy w Mrs Sporty (zrobilam dwie rundy i poznalam psa szefowej <3). Ogolnie smieszna sytuacja, bo byla tam tez Barbara Mama Dzieci. Na moj widok zdebiala : ale.. jak to.. Frau Kaja.. co ty tu.. gdzie moje dzieci!? :D. Musialam wyjasnic, ze Tata Biznesmen juz wrocil i moglam wczesniej wyjsc. Na to humor sie jej polepszyl i zaczela cos nawijac. Moja Mama stoi obok i pokazuje cwiczenia. Barbara mowi cos i smieje sie ze swojego zartu. Ja kiwam glowa i tez sie smieje, chociaz nic nie rozumiem. Mama rowniez chichocze, chociaz nic nie slyszy, bo muzyka jest glosno. Biedna Barbara :D. No niewazne.

Dwie godziny bujania sie na hamaku we dwojke i dalej nie wiem, co zrobic. Do tego jakis zyd, ktorego poznalam 2miesiace temu na karaoke katuje na FB i chce na drinka na weekendzie. Dziadek umarlby na zawal :P.

To ja cisne. Naraszka. Albo nie, PAPSIK KLAPSIK.


{1}

10 września 2009

Snila mi sie impreza. Ktos wdepnal w szklo, ktos sie upil - bylo duzo krwi. Wczesniej w szkole mialam przypal za podrobione zwolnienie z WF, a na stolowce byl bigos. Ktos w duzym pokoju urzadzal karaoke, a ja, Isabel, Ukraina i EWELINA KRZYSKOWA siedzialysmy na podlodze. W pewnym momencie Ewelina zagadala cos do Isabel, a ja rzucilam sie na nia z pazurami, krzyczac, zeby sie odpierdolila. Zmiana scenerii - teraz jestesmy juz tylko my, dziewczyny, na tylnim siedzeniu (we cztery ?!), samochod prowadzi Krzysiek z Wojtkiem po stronie pasazera. Czuje sie jak w pulapce, nie wiem w ktora strone patrzec, na tyl Jego glowy, czy na jej morde. Chce mi sie plakac, ale nie moge pokazac jak bardzo ich towarzystwo i ta sytuacja na mnie dziala. Zaczynam z nia rozmawiac, sile sie na zarty, sztuczne usmiechy. Coraz ciezej mi sie oddycha, Krzysiek z przodu costam dogaduje. Mam ochote przejac kierownice i wszystkich nas roztrzaskac na najblizszym drzewie. Jest mi potwornie zle. Nie wiem gdzie w koncu dojezdzamy, bo budza mnie krzyki robotnikow (polskich zreszta) zza okna. Pewnie tak wygladalby moj z nimi pobyt nad corocznym Lukczem, wiec dobrze ze nic z wakacyjnych planow nie wyszlo. Widac - umarlabym.

Wrocilam do domu po polnocy. Nie chcialam budzic mamy, chociaz roznosila mnie energia; cala droge do domu usmiechalam sie do siebie. Napisalam kredka do oczu wiadomosc na lustrze w laziece (nasz staly numer) - POCALOWAL MNIE!, a kiedy wstalam rano znalazlam odpowiedz od mamy " I bardzo dobrze! Trzymam za niego kciuki! dac mu szanse! dac mu szanse!"



Slucham soundtracku tego samego, ktorego sluchalam kilka tygodni temu w PL i prowadze poranna rozmowe z Czarem (kocham Twoje imie, bo jakby sie go nie przekrecilo - zawsze tak dostojnie brzmi). Mam lekki klopot z Barbara Mama Dzieci, bo nie pamietam czy mam dzis dzien roboczy, czy wolne. Uwielbiam internet i XXI wiek, bo oto kilka dni temu znalazlam na facebooku grupe fanek hotelu w ktorym bawilam 10dni czerwcowych. Moja lista znajomych powiekszyla sie o dwie dziewczynki ze slowenii, ktore naprawde czesto wspominalam (nie dosc, ze nazywaly sie prawie tak jak ja z mama [Taja & Eva], to z nimi wiaze sie jedna z moich ulubionych anegdotek tunezyjskich - podplynely do mnie w basenie, zagadaly, oznajmily ze maja po 15 lat i kiedy uslyszaly ze ja 20, nie uwierzyly, twierdzac ze wygladam na ich rowiesniczke). Wyslalam tez zaproszenia dwom animatorom (Malpka Cziczo, z ktora spedzilam ostatnia noc (haha) i szef animacji BooBoo, ktory pytal mnie o numer mojego pokoju i zaproponowal, ze mnie tam odwiedzi (na co ja odpowiedzialam sredniogrzecznie, ze sorry winetu, ale nie bede sie z nim calowac ani nic z tych rzeczy, bo jest dla mnie za stary i w ogole fuj! i ucieklam)). Mam nadzieje, ze po nitce do klebka, odnajde tym sposobem Simona Recznikowego i przypomne mu, ze jestem miloscia mojego zycia. Potem sprowadze go sobie do Monachium (podobno kazdy Arab marzy o Europie) i bede z nim miala malutkie simonki reczniczki. Ach <3

{0}

13 września 2009

Niedziela. Mysle, ze dzis wszystko sie wyjasni. Od rana (12) ogladam youtubowo twilightowe wywiady, filmy, piosenki; slucham roba pattinsona, nie odpisuje na smsy. Mysle, ze dzis na karaoke bedzie naprawde ciekawie. Ja + Ana + Art. Ciekawe kto pierwszy rzuci sie na kogo, a kiedy na mnie.

Polyvore tez jest dla ludzi z talentem. Nawet w ukladankach nie jestem dobra.

sunday killians irish pub at 9pm?

{0}

14 września 2009

Roznosi. Jedna noc, trzy wymuszone pocalunki, z czego dwa bardzo niechciane, z czego jeden spowodowal atak mojego smiechu. Plus podnieta Irlandczykiem (look 4months back), ktory mnie pa.mie.ta i zaprasza na koncert swojego zespolu. Uwielbiam Karaoke w Irish (pan dj puszczajacy piosenki w chwili ciszy, kiedy osoba zamawiajaca Mr Brightside nie zglosila sie do spiewania, krzyczy do mikrofonu "Kaja! Come onnnnn!" i na spontanie wykonuje pierwsza zwrotke, kiedy nagle Irl. wbija sie do mnie na scene i mowi ze to on to zamawial, ale byl na fajce i nie slyszal ze go wzywajo). Na razie nie mam czasu sie tym podniecac, boli mnie gardlo, mam kaca, a na dworze deszcz i jesien 100%. Najciekawsze jest to, ze po tych nocnych wrazeniach, padlam wymeczona na poduszki i nikt nigdy nie zgadnie kto mi sie snil. A wlasciwie to akurat latwo zgadnac KTO. Gorzej z pytaniem DLACZEGO. Niewazne.
Ide do Mrs Sporty; akcja kAj zmienia sie w labedzia - trwa!


{0}

16 września 2009

W niedziele bylo calusno i zajebiscie. W poniedzialek deszczowo. Dzis - jak mowilam Art miedzy polkami w Edece jest najgorszy dzien mojego zycia.. od tygodnia. I tyle. Jutro Noah idzie do szkoly, a Montze gotuje obiad polaczony z impreza. Wszystko mnie wkurwia a wcale nie mam PMSa. Kurwa. A, no i jeszcze wczoraj znizylam sie do poziomu i skomentowalam glosno costam costam. Jestem najzalosniejsza na swiecie.

{0}

17 września 2009

Ja piergole wurwa.

Few nites ago. Kaja jest zmeczona i znudzona, reeeaaaaly znudzona. Google najlepszym przyjacielem czlowieka - tunezja, skanes monastir, simo, heyla beach, vime beach hotel, recznikowy, kocham blah blah blah.
Znalazlo forum wp, czy cos :

- Hej Dziewczyny,
Czy, poznałyscie przystojnego SIMO- o prawdziwym imieniu Wasim z
Hotelu Viem Helya Beach ?
Piszcie prosze co o nim wiecie. Od poczatku bylam przekonana, ze
to " Casanowa" w swoim rodzaju - ale szukam tu potwierdzenia. Bardzo
jestem ciekawa czy go znacie.
Wiem ze on wendruje po roznych hotelach wiec nie koniecznie w tym
hotelu musialyscie go poznac.
Pozdrawiam
A

- moglabym zobaczyc tego Simo, ktory podrywal cie w tunezji? tez mam Simowe wspomnienia, jestem ciekawa czy to ten sam.
pozdrawiam, kaja

- Choroba nie mam w tytm kompie zdjec. Jestes moze na facebooku. Ja tam jestem i on tam jest to Ci pokaze.
Generalnie z nim juz skonczylam. Zlewalam go mocno az w koncu sam mi napisal ze Aleksandra z Polski zaproponowala mu slub i on jednak mysli ze ona to milosc :) Słabo ?
Pozdrawiam
A

- oookurwa. male ma to zdjecie ale jestem prawie pewna, ze to on. oooo kurwa. ooo nie ;CCCCCC
chyba sie rozplacze. k



Umarlam. :D niby lol z tego i tak dalej, ale przeciez on byl/jest mM(!)z ;c..

{0}

19 września 2009

Wiele sie dzieje. Zwlaszcza dzisiaj na przyklad, wstalam o 14 a o 17 ucielam sobie drzemke. Chyba bede chora. Zastanawiam sie, czy nie zalozyc znowu majspejsowego hasla, bo (..). Chce miec takie miejsce, zeby sobie powrzucac na Artura albo Corke masazystow, jesli bede miala ochote. Dyskrecja przede wszystkim, i tak dalej. Wiec jesli ktos jest zainteresowany, to wpisujcie sie w komentarzach (nie zdziwie sie, jesli zastane tam ze dwa komentarze i tyle :D luzik).

Simon Recznikowy odnaleziony i piekny jak zawsze. Urzadzamy sobie wieczorne video pogaduchy na msn, poznalam juz jego zaturbaniona rodzine :P Jest cute'asnie. Zyd wypisuje do mnie i tez duzo literek wypisujemy przez internet, powiedzial, ze nauczy mnie hebrajskiego; lubie jego poczucie humoru. Ja z kolei przy pomocy youtube ucze sie arabskiego i spiewac (haha,ha).

Omija mnie dzis wieczorne szalenstwo z ludzmi, ostatnio Montze robila Paella Party i przez godzine siedzialam/lezalam/skakalam/gadalam o zyciu z Isabel, na wielkiej trampolinie w ogrodku przy Westparku. Fajnie jest, jest fajnie. Kanadyjczyk wraca na miesiac, Christian Job tudziez. Ja z dziecmi w pracy zbieram kilogramy kasztanow, a potem rzucamy sie z Noah (wspominalam juz, ze poszedl do szkoly? Moj maly, dzielny szwab!).

Przezywam rozpoczecie Oktoberfestu i slub Mag. Simon Recznikowy wlasnie sie zalogowal, chyba powinnam poprawic fryzure zanim zaczne z nim rozmawiac.

Wlasnie teraz trwa Twoje pierwsze (:D) wesele, ciekawe czy juz po pierwszym tancu i czy juz zepsula Ci sie fryzura. Jakie jedzenie wybraliscie, ile pieter ma tort. Fajnie. Zmusza mnie to do refleksji nie tylko na temat naszej znajomosci, ale tez zycia mojego. Czy i kiedy JA znajde wlasciwa osobe, czy i kiedy ja bede chciala szczerze i bez obaw spedzic zycie z jedna osoba. Nie widzi mi sie tego. A, no i zrobilam sobie zyczeniowe zdjecie.


Recznikowy pisze can is eeu?. Poltorej minuty zastanawialam sie co to znaczy, haha.

Duzo sie dzieje, nie mam sily pisac. Slucham w kolko dwoch piosenek, ktore nie maja ze soba nic wspolnego.





Gimnazjum, Karolqa, Smojra, zegarki z kubusiem. O wspanialym, niewinnym Krzysiu z lawki nie wspomne. Dupa pani Fajfer. Pamietasz?

{8}

22 września 2009

Wczoraj zaczelam sie zastanawiac, czy obowiazuje mnie juz Dzien Chlopaka. Zblizaja sie urodziny Ukrainy, pozniej Artur, pozniej Montze. Arturowi kupie znajde jeza.. ale co z reszta?
Dzis lazilam, biegalam i blakalam sie piec godzin po centrum. Glupi oktoberfest, glupie dirndl, glupie cycki. Kupilam, po zaprawieniu sie chinszczyzna, zwiedzeniu kilku secondhandow (z dirndlami za JEDYNE 70€), pozaniu pana wlocha, ktory uczynil mi wyklad jaki kolor dirndla najbardziej do mnie pasuje.. ale kupilam. Tylko niestety nie skompletowany, na razie sama kiece. W piatek musze znalezc do tego bluzke, halke, fartuszek, torebke. Butow mi sie nie chce, bede pomykac w trampkach.

Nawiasem mowiac jestem tlusta swinia. Za rowny tydzien zaczyna mi sie kolejny Deutschkurs (ciekawe czy tym razem poznam tam lesbijke, dziadka dinozaura2, czy moze ufo?). Teoretycznie zostal mi tylko tydzien wakacji. W ten weekend sprobuje wyciagnac ludzi w Alpy (zdjecia zloto-czerwonych krajobazow, mrrr), a w nastepny zwala nam sie kochana rodzina. Nie mam pojecia co Wuj mial na mysli mowiac "zajmij sie dziewczynkami".. wydaje mi sie, ze jestem slabym zapewniaczem atrakcji. Najwyzej wezme je ze soba na piwo i bedzie git, right? :D
Nawiasem mowiac, a jednoczesnie pozostajac przy temacie nianczenia - podobno Barbara Mama Dzieci ma pomysl. Mam zabrac Marie na babski szoping, w celu zmuszenia jej do sie wybebeszania. Jak dla mnie to dosc slabe, no ale. Moze sie uda. Chociaz nie wiem, czy chcialabym ja naklaniac do zwierzen. Nie wiem czego bardziej sie obawiam - ze po niemiecku i tak nic nie zrozumiem i moje odpowiedzi beda monosylabowe, czy tez tego, ze okaze sie, ze dziewieciolatka daje sobie w zyle, a ja bede ta, ktora musi powiadomic o tym jej rodzicow. Ciekawe.

kaj (21-09-2009 12:17)
wczoraj sie zaczal oktoberfest
kaj (21-09-2009 12:17)
nie, przedwczoraj
kaj (21-09-2009 12:17)
i wczoraj bylysmy
kaj (21-09-2009 12:17)
i fajno
kaj (21-09-2009 12:17)
musze sobie jutro kupic taka kiece co ma sie cyce na wierzchu
magda lazowska dziewczyna hubiego (21-09-2009 12:17)
kaja ale Twoje cyce sa zawsze na wierzchu
magda lazowska dziewczyna hubiego (21-09-2009 12:18)
niezaleznie co nosisz dobrze je widac

No, sie zobaczy. Na razie bylam po cywilnemu. Bylo dosc ciekawie. Mnostwo ludzi, pelno zarzygancow, duzo krzykow na karuzelach. Dzien PO Stefan wrzucil na youtube filmik, na ktorym wypija Maßa na hejnal. (objetosc Maßa - 1litr)



I to by bylo na tyle.

EDIT :
Z czystej ciekawosci zaczelam sprawdzac statystyki, potem Wasze IP. Namilybog, skad ludzie z lodzi, kielc, krakowa, wloclawka - wiedza kim jestem? :D Magia internetu, right? oO

{0}

26 września 2009

Za bardzo nie wiem. I tak, pamietam o hasle, ale ciagle brakuje mi jakiegos dobrego enough. Nawet nie pod wzgledem trudnosci do zlamania (bo nawet jesli, to czy komukolwiek by sie chcialo je lamac, zamiast po prostu zapytac?) tylko pod wzgledem fajnosci :D.

Nawiasem mowiac niby dzieje sie duzo (nie pamietam juz kiedy ostatni raz mialam troche czasu DLA SIEBIE), ale jednoczesnie nic specjalnie ciekawego. Moim najwiekszym od dzis problemem jest to, ze OWSZEM, kupilam Dirndl, ale jakos jednak moje boobs nie prezentuja sie w nim zbyt zachecajaco. A przeciez zaczal sie Italian Weekend. Jutro ide szukac meza, pojutrze kochanka.

Wczoraj Traktor (kolezanka Corki Masazystow, Brata Corki Masazystow i Syna Masazystow, siostra Ani Kani) stawiala mi przez godzine tarota. Za dwadziescia lat bede szczesliwa i spelniona zawodowo. Za dziesiec - jeszcze nie. Wiec zapraszam wszystkich na moja sweet czterdziestke na karaibach. O, przepraszam - kanarach. Tam zawsze mi sie jakis hiszpan nawinal i dodawal oliwy do ognia. Zastanawiam sie, czy leki nasenne mozna laczyc z winem (od ponad tygodnia (czytaj : od snu z Bartkiem Brodzikiem i jego superustami) nie moge spac. Czas cos z tym zrobic). Marza mi sie Alpy, troche spokoju, mmz. Sciagam GA se06e01 i dla zabicia czasu tlumacze napisy do 90210 (psuje mi to cala zabawe, bo jeszcze nie ogladalam odcinka, wiec nie chce wiedziec co sie wydarzy. Chyba zaraz przestane).

Ad. ta cala Dzien Chlopaka thing. Wydaje mi sie, ze jednak nie musze. Go. Obchodzic.
Od trzech lat kupuje empikowe terminarze; od trzech lat wpisujac pod 30 wrzesnia: Dzien Chlopaka (KTOREGO NIE MASZ!) i tylko jeden, jedyny raz NIE bylo skreslone. Nie przeszkadza mi to, wlasciwie. Apropo jeszcze tylko przeszlosci i tak dalej - przedwczoraj po raz pierwszy od 4 lat NIE wyslalam politologowi26zonadziecko urodzinowych zyczen.

HA!

{0}

26 września 2009

Prasuje Dirndlowe fartuchy. Za oknem przecudna jesien. Przyjechal Kanadyjczyk. A ja od pieciu godzin popierdalam w pizamie i NIC mi sie KURWA nie chce. Rzygam wszystkim. Mama z Januschem od tygodnia planowali wypad w Alpy, ale w ostatniej chwili JAK ZWYKLE cos Januschowi wypadlo i tak oto ja siedze w jednym pokoju przy kompie, on w drugim pokoju przy kompie, a Mama, wkurwiona nad jeziorem. Poszlabym do niej, ale mi sie nie chce.

To moja 99 notka na myspace. Od setnej bedzie haslo.

{2}

27 września 2009




Setna notka.


Wczorajszy oktoberfest mnie totalnie zmiótl. Masakra. Razem z CM postanowilysmy nie pic piwa, od ktorego rosnie brzuch, tylko walic winiacza z butelki. Uwielbiam Kasie Taktora Tarota. Artur napisal mi smsa wprowadzajacego do rozmowy pt. To juz jest koniec. Nie ma cierpliwosci do moich humorow. Myslal ze ma, ale jednak nie. Uznalam, ze spoko. Wkurwialo mnie tylko to, ze na trawie w jedym kregu siedzialam pomiedzy Art a Bratem CM. Dwa ciacha, na zadnego nie moglam sie rzucic. Brat CM mial ze mna krotki i niewinny epizod (naprawde niewinny. Ale jak to mowilam do Traktora Tarota : Dla mnie wszytko jest zawsze BIG
DEAL
. Nawet smyranie po nodze i trzymanie sie za reke). I wczoraj najwyrazniej Brat CM mial ochote na poglebienie naszej relacji, ale ze wzgledu na obecnosc Art nie moglam sobie na nic pozwolic (chociaz nie powiem, zebym nie chciala). Jedyne na co bylo mi dozwolone, to przytulanie sie do Traktora, albo CM. Wtedy najczesciej Ania Kania (siostra Trktr) korzystala z mojej polwypietej okazji i podwijala mi sukienke (bardzo glupia zabawa, ale po pijaku nawet zaczela mi sie podobac :D).
Kiedy juz ruszylismy sie z OF i poszlismy odebrac Bartka Geja z Ubahnu, Brat CM zblizyl sie do mnie, sapal mi do ucha, ze zaraz znajdziemy dla mnie krzaki (soo hot), bo ja zwijalam sie z bolu przepelnionego pecherza. Na widok Bartka powiedzialam mu od razu, ze go uwielbiam, bo przypomina mi takiego kolege ze studiow. Z jego wloskim chlopakiem Claudiem zapoznalam sie i popisalam znajomoscia italianskich wulgaryzmow. Pozniej doszla do nas jeszcze LesAnita, znana mi tylko ze slyszenia. Pierwsze co do niej powiedzialam, to czeeesc! mialam kiedys dziewczyne lessbijke! (nie mam pojecia skad mi sie to wzielo, chyba po prostu mialam na celu pokazac jej, ze jestem tolerancyjna).
Gernalnie pozniej na chwile Brat CM wypuscil mnie ze swoich objec (ku mojej uldze/zalowi) i poszlam skorzystac z ubikacji krzaków. Kiedy wrocilam zaczal czuwac przy mnie Art. Dwie godziny pozniej calowalismy sie na S-bahnie.

Po pierwsze moj Dirndl (jestem gruba swinia, tssss oO), po drugie 1st thing ktora widze po otworzeniu oczu rano. Hangover.





Pojebalo mi sie w glowieeeee, lalala.

{0}

28 września 2009

Nie mam sily pisac, ale chetnie nadrobie zaleglosci w zdjeciach.

Puscie se nute, ktora siedzi mi w glowie od czwartkowego karaoke (a wczoraj byla chyba z 3 razy spiewana, z czego 2 przez nas) i obczajcie:


Zatloczony namiot "Psiora" podczas mojego very first deja na Okto. W tym tygodniu zamierzam wziac aparat i porobic kilka naprawde dobrych zdjec, bo jakby nie bylo - warto to zobaczyc.


Ein Prooosit! Ein Proo-ooosit! (wszyscy to spiewaja, a ja nie znaju. Wiem tylko, ze znaczy Na zdrowie, czy tam Toast)


Anna Ukraina (wiem, ze nie grzeszy uroda, ale coz. Lubie ja ;P) i czezwiótki Stefan :D


Jeszcze bardziej czezwiótki Stefan (mam nadzieje, ze widzieliscie ten filmik jak wypija na raz Maßa? :D)

Plus szesc dzisiejszych (z czego trzy na fotologu, wiec nie bede sie powtarzac, tak?), poczas "pracy" :P


Noah odrabiajacy lekcje (dwie strony rysowania robilismy ponad godzine. On nie umie usiedziec na miejscu. To zdjecie to unikat. Wiecej sie nie powtorzy.


Like I said. Noah rzuca sie po ziemi i chowa za tornistrem, zebym nie kazala mu robic lekcji.


Literki na magnesy i tablica do sie uczenia jak mniemam. Do tej czesci pracy domowej nie doszlismy.

No. Co do reszty, odsylam na .fotolog.pl. Dzis bylam z Mama w banku (kolejny hot pan, ktory zakladal mi konto - prawie tak samo jak Adam-pan-z-banku sprzed roku, kiedy poszlam costam zalatwiac z Maksem (a potem Adam-pan-z-banku WYGRZEBAL nielegalnie moje dane osobowe w papierach i zaprosil na kawe i liste znajomych na naszej-klasie)). Tyle z njusow. Boli mnie kazda pojedyncza czesc ciala i nie mam ochoty pisac. Naraszka.

{5}


wiecej








Tweets by @kadinaja