04 sierpnia 2016

Takie dni, w samochodzie, kiedy rozmawiasz o wszystkim. I ojcach i matkach, i stalych zwiazkach i zdradach, pierwszych razach i najwazniejszych penisach. A potem nagle dojezdzasz do najpiekniejszego miejsca na ziemi, Ella krzyczy "Kaju, it's a place we've been dreaming of for so long!" i w sumie ma racje, doslownie i w przenosni. I ja, ponownie, chcialabym Ci je pokazac, bo wez, rusz sie z tego smierdzacego fotela, zycie moze byc takie piekne, a ludzie tacy usmiechnieci. I ja tez; taka bezkonfliktowa. 

I siedze na skale z C. i rozmawiamy o tym, jak on daje soba pomiatac ludziom, bo boi sie klotni i nieporozumien. Bo zgadza sie na wszystko i przelyka swoja dume - zeby tylko innym bylo dobrze. I ja sobie mysle, kurwa - dlaczego ludzie tak robia, a inni to wykorzystuja. A potem mysle sobie o tych wszystkich latach, kiedy to ja taka bylam (jestem?). Ze hello, siema, wszystko zawsze musi byc na moje, ze nie ma kompromisów, a jesli sa to i tak tylko udawane. Bo moja jest tylko racja, i to święta racja. 

I tak, day off w raju, usmiechamy sie do siebie, a jesli ktos przestaje to ja po prostu wstaje i wychodze na spacer. Nie mam ochoty na zmarszczki.

14 dni do urlopu, nareszcie. Nie moge az uwierzyc, ze to juz pierwsze 6 miesiecy. Zostane tu chyba, wiesz.

#mojito

{0}

06 sierpnia 2016

Slonce zachodzi za La Gomerą. A przynajmniej jeszcze niedawno zachodzilo. Od trzech tygodni La Gomera nie istnieje, bo miedzy nami stanela wielka chmura kurzu, piasku z Sahary i innego syfu. JEST GORACO. Stoje i sie poce. Siedze i tez sie poce. Jak leze, to tez sie poce, ale mniej.

Ciesze sie z tego, ze znowu tu mieszkam, bo przypomnialo mi sie, jak to fajnie jest wskoczyc do wody w przerwie miedzy praca,a praca. Kiedy tylko mam okazje, teleportuje sie na plaze. Czarny piasek przykleja sie do stóp, a wlosy placza ze jeszcze bardziej je wysuszam ta slona woda.. ale micha sie cieszy i to jest najwazniejsze. Calkiem szczerze i otwarcie mowie o tym, ze Teneryfa jest magiczna, i naprawde w to wierze. Moze to wulkan, moze to ludzie, a moze wlasnie ten czarny piasek.. ale magia jest wszedzie. Jakies takie przyciaganie. No i ta La Gomera. Zjada nam slonce co wieczór, a ja uwielbiam na to patrzec.

Wkleilabym zdjecia, ale komputer odmawia posluszenstwa. 

{0}

15 sierpnia 2016

It's a wonder at all that I'm alive. It's a wonder at all that I'm still standing. It's a wonder at all that I survived the war between your heart and mine.

(..)

It's a wonder at all that I can see. It's a wonder at all that the sky is not falling down. It's a wonder at all that I decide to breathe anymore.

I won't surrender, I will fight better. You lock me out, you knock me down but I will find my way around. I won't surrender. This is war.

// Jest 2011, a my lezymy na moim lozku i przytuleni do siebie kazdym kawalkiem ciala sluchamy nowej plyty Ingrid Michaelson. Ta podobala Ci sie najbardziej; track 2 - jeszcze pamietam. Jutro bedzie sobota i jak zwykle poklocimy sie na smierc, zycie i koniec wszystkiego. Az do przyszlego tygodnia.

// Jest 2015, srodek grudniowej nocy, klocimy sie po raz kolejny, z butelka jägermeistra w (moich) rekach. Wciaz nie wiem, czy Ci zaufac, czy sie otworzyc, czy sprobowac tak do konca, czy jednak nie. Przeszlismy juz wszystkie swiateczne jarmarki. Za godzine pod wplywem chwili zaprosze Cie na pijacko-swiateczny spacer z moimi znajomymi.

// Jest sierpien 2016. Zaczynam chciec, zaczynam myslec sobie oj kurwa, moze jednak do trzech razy sztuka; czas wreszcie odetchnac, odkaszlnac i zaczac na nowo. 






Nie, jednak nie. Jeszcze nie teraz. 

https://www.youtube.com/watch?v=KEQfM31dSeM

{0}

21 sierpnia 2016

Czesc.

Jest tak, ze tylko w Twojej obecnosci czuje sie mal y vulnerable. Jak Cie widze, wlacza mi sie tryb : kochaj mnie, przytul, kocham zapach Twojego potu spod pachy, pamietam jak byl moj; a kiedy Twoj glos wtraca sie do dyskusji, przypomina mi sie jak to bylo sluchac go podczas pijackiej podrozy do domu.
Przytul mnie, kochaj.  
Jak to bylo kogos przytulac i kochac?

*

Kucharz A. duzo dotyka mnie w prawe kolano. Powitanie Monachium bylo cukierkowe i radosne.
Za oknem szaleje burza a Ty i tak popychasz Plasterek (dawno juz tak jej nie nazywalam) w kierunku domu. Wyobrazam sobie, ze to cos wiecej, niz tylko przyjazn. I jak by to bylo, gdyby dzisiaj przydarzylo sie w 2026.

https://www.youtube.com/watch?v=WEbCJePWZ0A

I ja, i Proseco idziemy spac. Deszcz za oknem szumi; juz dawno okazalo sie, ze moje sny sa bez znaczenia.


{1}

25 sierpnia 2016

(o dziwo!) Fajnie jest, siedziec pol nocy (& wieczoru) na podlodze u swojej psiapsia od lat dziesieciu, i pomagac jej usadzac weselnych gosci, wybierac Menu, pozniej wpisywac to wszystko w kompyter i drukowac na szajni rozowym papierze. W miedzyczasie popijac wino ze sloika ze slomka (fancy!) i smiac sie z tego, ze jej sukienka jest brzydka (zartowalam!).

Wiadomosci od A. najpierw nie przychodzily wcale, a teraz przychodza czesto i duzo. I ja sie chichram w rekaw i czasami nawet jeszcze troche czerwienie. Co nie zmienia faktu, ze wczoraj podczas sprzatania mojego pokoju 2008, znalazlam TAKIE smsy od K. (przelane na papier, natürlich), ze az nie wierze ze jako osiemnastolatkowie mielismy tyle zbereznych mysli (pojawiaja sie slowa 'sutek' i 'muszelka'). 

Bu pyta mnie (znoooowu?) o Artura, a ja nic tylko juz zalamuje rece, ze sa na swiecie ludzie, ktorzy nie czaja, ze no means no. (Ha, ha, tylko zartowalam; przeciez ja tez jestem jedna z nich!)

Dwa(!) dni do slubu. Dziesiec dni do konca urlopu (chociaz wciaz jeszcze nie mam biletu powrotnego, siema spontan!). Dwie doby na kupno idealnej sukienki i jakies osiem lat na znalezienie potencjalnego ojca moich dzieci. Ot, taki myslowy wyrzyg.

Zycie jest dobre, yo! 

https://www.youtube.com/watch?v=XWOFpXo-Fxg

{0}


wiecej








Tweets by @kadinaja