16 sierpnia 2013

Trzy lata temu w wakacje (ten sam wieczor, kiedy Asku poznala Adiego, a ja sekretnie calowalam sie z Arturem) poznalismy na Odeonsplatzu wiolonczelistowy kwartet z Polski. Okazalo sie, ze Marta, Zuzia, Daria(?) i szalony Gach przyjezdzaja do Monachium co roku na Streeta (czyli granie na ulicy z wystawionym kapeluszem/futeralem i czekanie na miliony zlotych monet) Jesli w tym miejscu zadajecie sobie pytanie, czy to sie w ogole oplaca?, to od razu odpowiadam : TAK. Sama nie moglam w to uwierzyc. Ale rzeczywiscie, dziewczyny wracaly codziennie do akademika z kilkoma stówkami w reku futerale. Takze jesli macie jakies talenty, to pakujcie manatki, jedzcie w podroz dokola swiata i zarabiajcie na swoim hobby ;)!

Alkohol sie lal, rozmowy nie konczyly, wiolonczelisci po wielu blaganiach postanowili pokazac nam co potrafia i zagrali kilka utworow. Po kilku piwkach, czy tam winkach, stwierdzilam, ze przeciez to nie musi byc takie trudne!Gach pozwolil mi dosiasc swojego instrumentu i nauczycl grac na wiolonczeli Wyszly w pole kurki trzy
Tej nocy odkrylam, ze mam talent, wiolonczela jest spoko, wiolonczelisci jeszcze bardziej, a Artura duzo fajniej byloby calowac nie tylko w sekrecie. Po "koncercie" strasznie sie rozpadalo, wiec pelni pijackiej radosci biegalismy po mokrej trawie, slizgalismy sie jak pingwiny i obiecalismy sobie, ze spotkamy sie za rok. 




moja pierwsza lekcja z Zuza! :)



W 2012 (rok konca swiata) spotkalismy sie tylko raz. Ponownie na Odeonsplatz. Dziewczyny tym razem przyjechaly do nas tylko we dwie (nie wiem kto byl druga polowa kwartetu). Aska byla Adim, a ja z Arturem. Jak zwykle lal sie alkohol, jak zwykle probowalam dobrac sie do instrmentów Zuzi i Marty.. i ponownie stwierdzilam, ze cholera, jaki to ja mam talent! Nie pamietam dokladnie tego wieczoru. Wiem tylko, ze juz pracowalam w LifeStyle Ladies, ludzie na calym swiecie ogladali pilke nozna prosto z Polski i Kijowa, a ja zepsulam swoj nowy bidon do pracy na wode, nalewajac do niego soku bananowego i wodki (do dzis mam wstret). Autorem zdjec byl Arek L. ;)



Z czasem koncertowanie przerodzilo sie w wielka bitwe: 




Jak widac i ja i Dziewczyny super sie bawilysmy :D 



2013 - najwiecej Wiolonczelistek w zyciu! :) 
Zgralismy sie juz na samym poczatku ich przyjazdu, wiec spedzilismy ze soba prawie trzy pelne tygodnie. Moj muzyczny skill zostal doszlifowany, przyjaznie jeszcze bardziej zaciesnione.. Standardowym miejscem spotkan byl naturalnie Odeonsplatz, chociaz troche zaszalelismy i pozwiedzalismy inne, nocne zakamarki Monachium. 
Kilka razy nawet wybralismy sie do miasta, zeby posluchac Dziewczyn live ;).


Od lewej : Marta, Zuzia, Gosia i mala Marta :)



Któz to, ach któz to! :D 




Ostatni wieczor byl najbardziej magiczny; wszyscy zrobilismy sobie sesje z wiolonczela (link do albumu tutaj), dziewczyny daly koncert z dedykacjami, pozniej dosiadl sie do nas jakis inny, polski, przejezdny zespol (chlopaki grali Brodke i U2). Obok nas jakis pan zaczal robic gignatyczne banki mydlane, okazalo sie, ze tez jest Polakiem (inwazja!). Jakis koles na ulicy zaczal robic nam wszystkim wypasione zdjecia, wypasionym aparatem.. 
Bylo cudnie. Na razie jedyne fotki, jakie mam sa z mojego iPhona, ale mam nadzieje niedlugo dostac troche wiecej. Lezka krecila sie w oku przy pozegnaniu, ale Marta obiecala, ze wroci niedlugo. Reszta dziewczyn pewnie dopiero za rok. Szybko zleci!



Pozdrawiam, wasza (czekajaca na odpowiedz z UNI)
Kesza!


{3}

23 sierpnia 2013

Siemaanko, witam w mojej kuchni! wlasciwie to w moim lozku, bo wreszcie mam WOLNE PRZEDPOLUDNIE i czas na kawe w wyrku, Facebooka (chociaz tym to zajmuje sie i w pracy) oraz blozka. Troche mi sie nazbieralo apdejtow dla Was. Ale to dobrze, bedzie o czym pisac.

Po pierwsze, dzieki mojej spoko metalowej siostrze Dodo, dowiedzialam sie, ze myspace jest na 15 miejscu Popularnych Blogow wg. ownlog.com. Jaram sie troche, chociaz tak miedzy nami, to mysle ze to albo jakis blad, albo po prostu wszyscy inni blogerzy przeniesli sie na blogspota, a na own. zostaly puchy.. dlatego nawet takie marne blozyny jak ja zostaja top ;). ALBO rzeczywiscie jestem mega popularna i wszyscy mnie znaja i podziwiaja i juz szykuja fanowe listy, a jak przyjade do Lbn* to nie bede mogla zdjac z nosa okularow przeciwslonecznych nawet mimo deszczu, bo TAKA bede slawna, ach! 

* Top ten miast, z ktorych mam najwecej wejsc wg Google Analytics to (kolejno) : Lublin, Wawa, Munich, Wroclaw, Newcastle upon Tyre, Hamburg, Torun, Frankfurt i Bydgoszcz. Serio, zastanawiam sie skad Was tyle.. i to w takich dziwnych miastach! Np. kto jest z Newcastle? Meldowac mi sie, ale to juz! :)

Kolejny news jest taki, ze nie dostalam sie na studia i zwolnilam sie z pracy
Zwlekalam dlugo z ta informacja, bo zaraz posypia sie jak to? i dlaczego?. Dlaczego sie zwolnilam, to chyba wszyscy wiedza; od ponad pol roku ciagle chcialam to zrobic. Dlaczego sie nie dostalam, pewnie tez latwo sie domyslic - jestem za glupia ;) plus nie zalatwilam sobie 6 tygodni praktyk (myslac, ze ujdzie mi to na sucho). Ale patrzac po mojej reakcji (nie tylko zewnetrznej na pokaz, ale tez wewnetrznej, w srodku w Czesiu) - mysle ze sie ciesze. Nastepstwem tego wszystkiego jest wyskok do Lublina na czas blizej nieokreslony. Na pewno bede musiala pod koniec wrzesnia wrocic tu na piwo, bo OKTOBERFEST. Ale dopoki mam mieszkanie na Irydiona (Studenty wyjechaly do UK za chlebem, takze jesli ktos potrzebuje mieszkania w Lbn to znowu szukamy kogos na wynajem!), posiedze tam troche. 
Bez LifeStyle Ladies, bez bezdomnych problemow i tulaczego zycia (od maja sie to juz ciagnie, troche nie mam sily), bez Artura (kocham, ale przerwy tez sa dobre). 

Takze tak. Szykujcie dupki na mnie. Bede we wrzesniu :)

Na koniec jeszcze male wspomnienie przed-przed-ostatniego weeekendu nad LangwiederSee, gdzie tez biedny Artur musial bawic sie ze mna w Dirty Dancing. Czulam sie jak mala, zgrabna foka. Niestety, bo zobaczeniu filmiku postanowilam sie powiesic :D Takze posmiejcie sie i Wy, serio, nie wiedzialam ze mam az taka gruba dupe! :D 
Dziekuje mojej siostrze Fredzie za mega profesjonalna narracje. 





Wasza (pogryziona przez rekina (jak widac na zdjeciu powyzej), bez wyksztalcenia, pracy, pomyslu, beznadziejna, wakacyjno - jesienna, gruba) Kesza. 
Hej! (z przytupem)

{4}


wiecej








Tweets by @kadinaja