02 sierpnia 2012

Moja pierwsza, platna choroba. Tylko w Niemczech, kiedy idziesz do lekarza/apteki - przepisuja Ci (bez wiedzy, zgody badz zapytania) homeopatyczne kropelki. Wykupujesz recepte, czytasz uradowana ulotke (z ktorej trescia nalezy zapoznac sie przed uzyciem, wiadomka) i co? KOLEJNY DUPNY SLOICZEK homeopatii.
W sumie spoko, nic do tego nie mam. Tutaj nawet dzieci faszeruje sie slodkimi kuleczkami pod jezyk. Dla zdrowotnosci. Teoretycznie tez zawsze od dziecinstwa lubilam leczyc sie Oscillococcinum. I nawet mi to pomagalo.
Ale teraz, skoro juz wiem, ze umieram i mam na to umieranie tylko jakies dwa dni - chcialabym zalatwic to szybko. Od poniedzialku znowu do pracy. Nie mam czasu na zabawy!

Kiedy Jinus we wtorek wieczorem zmienila mi plan pracy, malo co nie posralam sie z radosci. Bo wreszcie mialam byc caly czwartek i pol srody - u siebie na Moosachu. Z moja muzyka (wypalilam ostatnio 2 sliczne CD's z MOIMI ulubionymi piosenkami do treningu. Zero techno. Zero niemieckiego Hip Hopu. Zero tureckiego (!) jazgotu. I - od razu ubiegne Wasze ironiczne pytanie - zero Ingrid Michaelson*), moimi klientkami (+mmz) ktore kocham, blisko od domu, z Mama pod nosem. Myslalam sobie spoko, wreszcie skonczylo sie zapierdzielanie po calym Monachium, do wszystkich innych filiali, tylko nie tej mojej.
(* tylko trzy piosenki. No, moze cztery, ale ta czwarta to cover!)
No i MASZ BABO PLACEK. Popracowalam kilka godzin i dostalam udaru gardla, zapalenia mozgu, goraczki, dreszczy i kataru (wiecie ze po niemiecku Katar to kac?)

Tak wiec siedze i lykam te homeopatyczne gowno, skacze po internecie,  koncze Jezioro Marzen (nienawidze Dawsona, nie moge wrecz patrzec na jego ryj. Czemu ten serial musi byc wlasnie o nim?!) i ciesze sie przedlugim weekendem. Trzymajcie kciukersy, zebym w poniedzialek tez mogla pracowac u siebie (nie w centrum, nie na Laim, nie przy targu). Zwlaszcza o 15:20.


Zostawiam Was z zeszlorocznymi wakacjami. Good times, good times.



Wasza Kesza.

{7}

25 sierpnia 2012

Slucham sobotnio Beyonce i chyba mam juz jesienna depresje. Testowanie czekoladowych cukierkow z Arturem (prawie pol kilograma!) nie pomoglo. Kupilam sobie nowe, skejtowskie buty i chyba zmieniam styl. Do tego jeszcze w zeszlym tygodniu Reeboki do biegania i sportowe spodenki do pracy. Gdzie moje obcasy? Gdzie moje baleriny? Gdzie moje kolczyki i pierscionki? Everyoneisgay.com

Wrzucam Wam zdjecia z pracy, ktora totalnie mnie pochlania. Uwielbiam moje klientki. Uwielbiam sport (nie wierzylam, ze kiedykolwiek to powiem!). Nienawidze szefostwa i polityki firmy, ktora chce tylko ze wszystkich zdzierac kase. Generalnie ostatnio ciagle tylko chodze i wzdycham; Klocek jest duza i ciagle gada pelnymi zdaniami. Kiedy to wszystko tak sie pokickalo? Nagle wszyscy jestesmy tacy dorosli i powazni. Dislike.













Milego miesiaca, tygodnia, zycia.

Wasza Kesza.

{7}

27 sierpnia 2012

No i konczy sie nasz weekend w Berg am Laim. Wlasciwie tylko moj. Twoj skonczyl sie juz kilka godzin temu, o swicie. Siedze na balkonie i dopalam papierosa. Jesien. I to ta najgorsza - z wiatrem, ktory rozrzuca grzywke, a pojedyncze kosmyki przykleja do nablyszczonych ust. Tesknie za tym, ktory leniwie suszyl mokre wlosy i delikatnie opalal. Ale on - zdaje sie - odszedl juz na zawsze (czyt. - do wiosny).

 

Zaczynam przekonywac sie do tape.tv. Wybiera dla mnie tylko te nasze, smutne piosenki. Bronte. Wzdech. Chociaz przyznaje - lubie to Wzgorze, gdzie mieszkasz. Melancholischer Berg. Tu chyba jeszcze nigdy sie nie poklocilismy. Tu chodzilismy na jesienne spacery, zasypialismy kanciasto w jednoosobowym lozku, jedlismy kanapki z szynka(!). Tu jakos zawsze jest spokojniej.

 

Nie wiem juz co robic. To naprawde koniec sierpnia? Gdzie lato? Gdzie upal? Gdzie jeziora, wakacje, baseny? Wszystko moge policzyc na palcach jednej reki, w ogole tych dni nie bylo. Teraz ja pochlaniam kolejne kawalki sezamowej chalwy, a jesienna chandra pochlania mnie. Musze sie otrzasnac. Kazdy poniedzialek zabija moja (i tak ograniczona) radosc z zycia. Gdzie moje rzeczy? Pora wyplatac sie z czerwonego koca i jechac do domu.Wyobrazam sobie siebie zbiegajaca z wielkiego Wzgorza, prosto w dol, do ciemnej Fasanerie. Tam tez na pewno pada.

 

W lodowce zostawilam Ci resztki z wczorajszego obiadu. Naczynia juz zmylam. Tylko to lozko zostawiam nieposcielone.

 






{0}


wiecej








Tweets by @kadinaja