28 sierpnia 2009



W ZYCIU bym tego nie napisała, gdyby nie było prawdą : tęsknię za pokojem córki masażystów. Tęsknię za masażystami. Tęsknię za Isabel, Raulem, Kanadyjczykiem (wraca 25września!) i całą resztą. Jest to dla mnie trochę przerażąjące, niepojęte.. ale też się cieszę. Bo to znaczy, że jednak już się zaklimatyzowałam. Pewnie, rozglądam się po czerwonym pokoju i czuję związek z tymi ścianami. Ale Agatis mnie zostawia, wielu moich serc dawno już tu nie ma, a rodzina wiem, że sobie radzi. A ja tam odświeżam ciało, cieszę duszę. Od września będę grała z Artur w tenisa (z moim zepsutym kolanem, mrrr) i będzie git, będzie bajka. Cieszę się!
Po pięciu czy stu kieliszkach czerwonego wina jestem niesamowicie excited, że niedługo już tam wracam. Przepraszam. Ale tak jest.
Uwielbiam Cię Czarku, kocham Cię Agatis. Wracaj już z tego jora Przydupasku. I cała piekarzowo - bułkowo - paullowa reszto. Moje miejsce zaczyna być tam.
Chociaż Lublin nocą pachnie ogniskiem i koszoną trawą, a wygląda tak samo jak wtedy, kiedy zakochiwałam się w Krzyśku. Jestem szczęśliwa i obiecuję wracać. Często.

Blue Foundation; piosenki na chybił - trafił.

{0}


wiecej








Tweets by @kadinaja