01 czerwca 2010

Lublin nawet PACHNIE inaczej :-)

{3}

10 czerwca 2010

Notka z cyklu Jestem taka madra i przemadrzala.

JA PIERDZIU. Prowadze jakis wyklad internetowy, dla Csaby i Aski z Teneryfy. Czuje sie jak medrzec, a oni zadaja mi pytania z cyklu ile bedziemy pracowac albo czy beda musieli zagadywac tez do starych, brzydkich ludzi. Ja nie wiem skad ja to wszystko wiem, ale kazdemu z osobna i po kolei tlumacze, ze NIE i ze TAK. Podaje przykladowy plan dnia etc.
Czuje sie w tym momencie troche wyzsza, lepsza od nich. Bo ja wiem na co czekam, jestem przygotowana na najgorsze, na prusaki, chujowego wspollokatora, prace od 8 rano do 2 w nocy, MEGA upaly i wieczny pot na czole, oraz to ze skieruja mnie na jakies zadupie. Wole nastawic sie na to wszystko i ewentualnie milo zaskoczyc.
Idealnie byloby, gdyby skierowali mnie na Fuerteventure, gdyby 2 godziny przerwy w ciagu dnia byly wykorzystane na drzemke/tel. do rodziny a nie na proby taneczne do wieczornego show.. no i jeszcze fajnie by bylo, gdybym pokoj miala sama :D ale to sie raczej nie zdarzy.

Wyjezdzam za DWA dni, w ogole to do mnie nie dociera, i moze i lepiej. Nie bede sie stresowac.

{2}

12 czerwca 2010

Aa Aa aAA! TO juz zaraz, to juz dzis! :)

Czytam w internecie domowe sposoby na zwalczanie robactwa (generalnie Prusaki i Karaluchy sa obecne w kazdym zakamarku Wysp Kanaryjskich.. ale opinie Hotelu Isla Bonita, gdzie tez odbywac sie bedzie szkolenie, mowia o tym ze tam jest ich jeszcze wiecej) i dochodze do wniosku, ze nic, tylko je polubic mi przyjdzie. To kwestia podejscia, tak mysle. Wmawiam sobie, ze mniej sie boje pajakow, ze dam rade pracujac milon godzin na godzine, etc etc. Wiec moze da rade i z tym. Karaluszki moje sliczne oj muah muah muah :*

Duzo pisze z Csaba, Wegrem. Dzis Skypowalam z Asia, jedyna Polka ktora bedzie na szkoleniu. Chciala miec ze mna pokoj, ale chyba za bardzo przypomina mi Eweline R.. i to NIE z wygladu. Tak sobie wlasnie Eweline eR. wyobrazam, tak jaka jest Joanna. Sympatyczna znaczy. Tylko ten, no. Zreszta, sama powiedziala na Skype, ze jest bardzo rozmowna i marudna. To i jakies milion rzeczy powiedziala; seriously, zastanawialam sie kiedy bierze oddechy :D
Za to Csaba, Csaba jest super i juz sie nie moge doczekac, kiedy jutro go poznam :). Ma 1.92 wzrostu, niebieskie oczy i pociag do alkoholu. I dystans do samego siebie. Czuje, ze bedzie mi sie z nim dobrze pilo pracowalo. Jak to powiedziala Agatis Polak, Węgier, dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki

Na Dobranoc jezioro marzen (nie dociera to do mnie jakos, ze zaraz wyjezdzam..), troche sie jeszcze posmieje z Csaby.. I sru.

Nastepna notka z Teneryfy :P

{0}

13 czerwca 2010

Wiem, ze pewnie wszystkich to interesuje, wiec dam Wam satysfakcje i napisze - jest strasznie. Nie znaczy to oczywiscie, ze sie poddam i jutro wroce do domu. Od razu wiedzialam ze te 10 dni beda szkola zycia.

Lot byl ok. Dlugi, nudny, ale obejrzalam Valentine's Days, porobilam zdjecia, dostalam kanape z lososiem. Na lotnisku czekal na mnie Csaba. Alles gut. Postanowilismy, ze do hotelu pojedziemy autobusem. Troche przesiadek, troche komplikacji, ale dalismy rade.
Przy recepcji, niemily pan powiedzial ze nie moge miec pokoju z Asia. Dostalam pokoj z Csaba i Chiara (wloszka). No i jak juz napisalam na Fejsie - pokoj jest w piwnicy, nie zamykaja sie drzwi od balkonu, nie mamy szafy. Nie dali nam jesc. Ani pic. Jestesmy tu nikim, ani turystami, ani animatorami, nic nam sie nie nalezy.

Nie mam czasu teraz pisac, Csaba siedzi obok i sie nudzi. Dam znac pozniej.

(6h pozniej)

Zamienilam pokoje, mieszkam z Estonka. Za godzine mamy team meeting. Juz prawie wszyscy sa, jest zajebiscie, jestem mega podniecona. Nie moge sie tylko doczekac konca szkolenia (chociaz wiem ze to bedzie zarazem najtrudniejsza i najfajniejsza czesc tego wyjazdu). Bo gorzej juz byc nie moze (pod wzgledem warunkow i czystosci).




Csaba i Chiara (Wegry i Wlochy)




Diana z Estonii. Czyz nie wyglada troche jak Dziobo?














Everybody.





Nasza "stolowka". Ide sie myc. Jest wporzo.

(4h pozniej)

Siedzimy na dworze przy scenie i sluchamy/ogladamy show. Jestem troche slaba, bo czuje sie zajebista.. bo np. skecz ktory wlasnie robia znam i wiem co robic i spod sceny wykonuje te same ruchy, co przystojniaczek na niej. W ogole sa dwie takie dupyyyyy ze jebneu. Obaj niscy, obaj pracuja w animacji wiec patrza na nas bardzo z gory. Bedziemy miec z nimi zajecia na dniach :P

Haha dialog sprzed minuty:
Ja (wracajac z pokoju) : O, dobrze ze jestes. Zostawilam zapalone swiatlo w pokoju, zeby karaluchy nie wyszly.
Ewelina_dziewczyna_krzyska II : CO?! Jak TO? Pierdolisz!
Ja: no tak.. tu sa karaluchy, ale bez przypalu ;) To normalne.. nic sie nie poradzi.
Ewelina_dziewczyna_krzyska II : CO?! Jak TO? Pierdolisz!
Ja: Nic sie nie boj, one ida tylko do jedzenia.
Ewelina_dziewczyna_krzyska II : CO?! Jak TO? Pierdolisz! To moze ja im zostawie troche w kuchni..

Bedzie to wesolych kilka dni ;) Show sie konczy, my niedlugo spadaju do lozek. Nie wiem kiedy bede miec czas na pisanie, moze jutro jeszcze jak nie bede bardzo zmeczona.. Will see.

PS. Show sie konczy, wszyscy klaniaja sie na scenie.. ALE DUPY W TEJ ANIMACJI!


{4}

14 czerwca 2010

18:02 14.06.2010

Po pierwszym dniu szkolenia :

Wkurwiona jestem z powodu takiego iz przez ostatnia godzine uczylismy sie piosenek z kinderdisco.. No i wiem ze zabrzmi to slabo, ale znalam kroki lepiej od klijentki ktora nas uczyla. Mowila sama, ze juz dawno nie byla w miniclubie, bo teraz zajmuje sie sportem.. i potem juz ja pokazywalam kilka krokow, ale i tak nikt nie patrzyl na mnie, tylko na nia, a ona pokazywala ZLE! A Kaja lubi jak jest po jej mysli, tak jak ona umie. I jak Kaja mowi ze teraz sie robi przysiad, to sie robi. A kiedy Kaja mowi, ze machamy to machamy.

Bede prowadzic Mini Disco z Chiara (Kiara, jak ta z Krola Lwa) w te srode, a potem jeszcze w srode za tydzien. Ona dziwna troche. Caly czas patrzy na czlowieka, jakby miala zabic. Chyba sie nie lubimy, nie wiem zreszta, dziwne ma to spojrzenie. Oh well.

Mamy tez dwa dni wolnego :-)) Sobota wieczor (urodziny koordynatorki, powiedziala ze bedziemy balowac :P i zarazem urodziny Leticii. Woot wOOOt).

Wanna zaraz sie zwolni, ide sie wypluskac, potem w internet (pisze te notke siedzac na lozku, Ewelina Dziewczyna Krzyska II jest na balkonie w pokoju obok i "bawi" towarzystwo (seriously nawet koordynatorzy w czasie szkolenia, w momencie kiedy ona mowi "sorry, I have a question" zaczynaja plakac ze smiechu :P). Ale lubie ja. Tacy ludzie tez sa potrzebni, bez nich byloby nudno. Przynajmiej ozywia towarzystwo :P

GDZIE SIE KUPUJE "SMYCZ"? Czuje sie jak frajer chodzac z identyfikatorem przypietym do cyca. Byloby o niebo lepiej, gdyby dyndal.


Zdjecie i tymczasowy uniform, w ktorym wygladam jak kupa :D I mam nogi jak prosiaczek, im nizej tym ciensze. Oh well.

// Mielismy dzis wlasciwie 6h teorii, pozniej tylko 1h tancow. Wiec tak naprawde nie mam czego opisywac. Ale jesli czestotliwosc dodawania notek przeze mnie sie utrzyma, bedziecie tu miec codziennie cos nowego ;P

// Zdjec DUP nie mam, ale zrobie. Seriously, Ruben (czy tam Rubi, whatever), Francuski Paryzanin (maslo maslane) o ciemnej skorze i siega mi mniej wiecej do ramienia ;P Z drugim (Dani?) jeszcze nie mielismy zajec, ale wszystko przed nami! Bedzie nas uczyl fitnesu, gier sportowych, basenu. Moze jak cyc mi wyskoczy z bikini podczas skakania po pilke, zwroci na mnie uwage i zakocha sie na zaboj? Innego wyjscia niz bikini nie ma, widzieliscie jak wygladam w "uniformie". No coz.

Ej, mam problem z TYM CO ZAWSZE na wyjazdach. A ta Estonka taka cicha i grzeczna, ze krepuje sie jeszcze bardziej, zeby jej nie zniesmaczyc. Wczoraj mi sie udalo, ale to nie bylo to, na co mnie stac. Beeeeh.

Spierdzielam na kolacje.

{1}

15 czerwca 2010

Szkolenie Dzien II - Make up.


Diana y yo :P


Ewelina Dziewczyna Krzyska II (Asia), The French Guy (Charles aka Dictionary) plus kawalek glowy Sary, ktora dwa dni nas szkolila (czyz nie wyglada jak Mena Suvari :/?)


Csaba :D


The French Guy y Asia


Piekna Kaja :D




Diana Estonia y yo ;)

Dwa zdjecia wiecej na fotologu i jeden gratisek TU

Enjoy!

// Tutaj klik powinniscie widziec album Rubena, z poprzednich dni i z malowania twarzy. Jesli nie widac, to znaczy ze trzeba sie pofatygowac na mojego fejsa i tamze obaczyc.

{3}

16 czerwca 2010

Wczoraj troche dali nam poczuc sie animatorami. W ciagu dnia (jak widac) malowanie twarzy etc. Wieczorem kazdy mial swoje zadanie - 2 osoby do Mini Disco, 3 osoby do rozdawania kartek (Pre Show byl Music Quiz, wiec goscie musieli wpisywac tytul i wykonawce piosenki), pozniej 3 osoby do zbierania. Wyszlo tak, ze ja zostalam bez zadania, wiec wkleili mnie do budki naglosniajacej, DJ w sensie. Musialam ZAPOWIEDZIEC DO MIKROFONU PO ANGIELSKU NA POL WURWA HOTELU ze witamy wszystkich gosci i zapraszamy na mini disco, nastepnie na show, blabalbla. Pozniej pokazali mi ta taka deske rozdzielcza jakby, w sensie z suwakami i pokretlami i Niemiec (wyglada troche jak Daniel z Na Wspolnej, ale jest troche bardziej hot [w ogole ja nie wiem OCB ale tu wszyscy sa HOT :/]) uczyl mnie miksowania, przejscia w piosenkach etc. Strasznie mi sie podobalo, bo tak naprawde on "zrobil" pierwsze dwie piosenki, a ja juz robilam reszte. Ohhh.

Pozniej znowu troche Guest Service, poszlam do stolika Polakow, ktorych poznalam juz dzien wczesniej (po 10 min zaczeli pokazywac mi zdjecia i opowiadac o slubie ktory mial miejsce 2tyg temu). Dostalam od nich misje zdobycia tytulu kilku piosenek etc. Czulam sie taka wazna :D
Pozniej Dani (animator Wloch, ciacho 1 ale nie lubimy go bo jest bufonem) kilka razy machnal w naszym kierunku reka i krzyknal "WLACZCIE REFLEKTOR NA SCENE!" i no niestety ale nie kazdy jest tak szybki jak ja, zanim sie zorientowali ja juz bieglam w strone reflektora i kierowalam tam gdzie trzeba. Bosz, jestem so proud of myself ;P

Na koniec ni z dupy ni z oka wywolali nas na scene, musielismy pomachac i sie pousmiechac a pozniej z animatorami wykonac 3 Tance Klubowe, ktorych nikt z nas tak naprawde wczesniej nie znal, ani nie cwiczyl. Bylo w czoko.

Po pracy jeszcze tylko zmiana plakatow informacyjnych z wtorkowych na srodowe.. i jesli myslicie ze poszlismy do pokoi toooo macie racje - ale tylko zeby sie przebrac. Wyszlismy ze smierdzacego hotelu i szlismy w kierunku plazy, trafiajac na Bar Karaoke - szybkie piwo.. i na lezaki. Moi przyjaciele sa troche ograniczeni. Kaja natomiast wziela rozped i wjebala sie do morza, moczac cala spodniczke. Wrocila na lezaczki, zdjela spodniczke i poszla brykac dalej przez fale niczym mloda sarna. Csaba poszedl na calosc, rozebral sie do galotow i poczal plywac delfinkiem. Oh well.

Wrocilismy do hotelu po 2, pozniej jeszcze z pol godziny rozmawialam z Ewelina Dziewczyna Krzyska II (nawet czasami nie jest taka glupia :P). Spalismy zdecydowanie o wieeeele za krotko.

Za 15 minut mamy Mini Club Handy Craft, bedziem ciac, kleic i malowac, zapewne. Wieczorem Kaja i Niemiec (i Chiara wloszka, ale jej nie lubimy ;P) prowadza Mini Disco (jakos mimo tego ze robilam to milion razy na wakacjach z Evinha.. tym razem sie stresze, bo wiem ze beda mnie obserwowac oO). Zajrzyjta jeszcze do notki poprzedniej, wkleilam linka do fotoalbumu Rubena (lepsza jakosc i zdjecia grupowe). Ciao! :P

{4}

18 czerwca 2010

Nie mam WURWA czasu pisac, istnieje szansa ze do jutra rozpiegole komus ("Ewelinie") morde. A jesli nie jej, to na pewno Dupie nr 1 z animacji.
Przyszla do mnie wczoraj i powiadomila ze ona to nie chce mi nic mowic, ale rozmawiala z KIMS, i nie podobam sie temu komus, bo CHODZE W SUKIENKACH I MAM BUTY NA OBCASIE. Noz kurwa. I Kaja, lepiej sie popraw. Kurwa co to za w ogole za argumentacja, co to w ogole w ogole w ogole aaaa :<<<<<<<<<
O Dupie nr 1 nie wspomne, jest najchamsciejszym chamem ze wszystkich jakich ever znalam. Takze generalnie to mam ZNP i kilka osob/rzeczy chce mnie wykonczyc. Dupie sie nie dam, na Eweline trzeba sie chyba uodpornic. Chodzi i jest przemadrzala, denerwujaca, blablablababla. I smieci. Mamy w pokoju taki syf, ze chce mi sie rzygac jak do niego wchodze.

Ok. Z ciekawszych rzeczy : z powodu nudy stwierdzilam ze dawno nikt mi sie nie podobal, wiec postanowilam zaczac miec obsesje na punkcie Niemca z animacji, o dzwiecznym imieniu Jan nieBara. Oh well.

Poniewaz z moja przyjaciolka i wspollokatorka mamy przygotowac piosenki GOSPEL na Final Show (mial byc musical Grease, ale koordynatorzy zalamali sie naszymi umiejetnosciami tanecznymi, wiec zrobimy chyba variety show, czyli wszystkiego po trochu. Akrobacje, skecze, blablabla. I Ewelina stwierdzila ze robimy gospel i kurwa nie ma przebacz, nie ma Kaja, moze sie naradzimy, jest po prostu KAJA PRZYGOTUJ TO I TO. Nienawidze Happy Day. Nienawidze jak ktos mi rozkazuje. Aaaa :<<<<

Dzis mamy urodziny Leti, idziem sie najebac, mamo kocham Cie i goraco pozdrawiam :D!

zDjecia Dup:

Dupa 1: Wloch, ktory traktuje nas jak najgorsze smieci, obrabia wszystkim dupe i ogolnie jest dupkiem. I dupa:



Dupa 2: Szef animacji, mamy z nim zajecia z Mikrofonu i generalnie zajebiscie tanczy i jest quite hot, ale tez traktuje nas jak powietrze (PO zajeciach). Ruby :



Dupa (???) 3: Niemiec, Jan nieBara i zaczal mi sie podobac kiedy robilam z nim w naglosniajacym, ciasnym pokoju, a on stal nade mna tak, ze bylam pomiedzy jego ramionami (pokazywal mi suwaki i guziki, czaita). Tez nie jest zbyt mily i zachowuje sie jak mlody Bog.. ale cos mnie w nim teges.



A tu zdjecia grupowe, jakie znalazlam na ich fejsie.







Wsio.

// Znalazlam jeszcze dwa. No powiecie mi ze nie jest hottie?





No moja nowa mmz. Zawsze lepiej Szczerbaty Emo, rite?

Oh. Wrzucili na Fejsa na strone Acttiva foty z nami. Sweetasnie :D



Reszta TU

{2}

19 czerwca 2010

I'm getting more and more and more excited! (tytul)

Generalnie to wszyscy mowia, ze mamy zapieprz i narzekaja, a kiedy koordynatorzy pytaja nas czy jestesmy zmeczeni, slychac tylko westchniecia i "taaak..". A ja krece glowa i nosi mnie, nie moge usiedziec na miejscu. Czasy kryzysu sie skonczyly, nie mam z nikim problemu, WYPIELAM sie na Eweline (obrabia wszystkim dupe i zgrywa przyjaciolke, niby ziomkuje sie teraz z kilkoma osobami z animacji, ale tak naprawde to nie i tylko nam mowi co oni o nas mysla. Pozniej prawdopodobnie robi to samo w druga strone. Oh well, whatever).

W srode mamy wielki final, Show ktory zrobimy sami. Bedzie nagrywany, wiec moze uda mi sie go kiedys udostepnic. Can't wait wait wait. Dzis mielismy 2h mikrofonu, bylo troche ciezko na poczatku, ale potem chyba sie wkrecilam. Akurat (w sumie na to liczylam) podczas mojej kolejki, na sale weszla Koordynatorka Janine, ktora ma dzis urodziny, wiec dalam profesjonalny :D znak do Diany, ktora "byla" DJ.. i zaczelismy spiewac Happy Birthday, wyskoczylam z kwiatkami etc etc. Chwilami staje sie za bardzo podekscytowana (tak mysle) i widze po twarzach, ze jakies 2, 3osoby maja mnie dosc. Ale na to tez klade - jesli mam ochote skakac i tanczyc, to czemu mialabym nie?
Co ja tu jeszcze mialam.. Aj no. Generalnie kiedy np. Janine wybierala ludzi do poszczegolnych czesci Show, zglaszalam sie do kazdej bo poza tym ze mam parcie na szklo (fakt), naprawde mnie to wszystko kreci. Tak czy siak, kiedy wczoraj okazalo sie ze nie wszyscy mozemy zatanczyc uklad do Grease, zostalam wybrana jako jedna z 4 dziewczyn :D Bozenka, czulam sie jak Mlody Bog ;p Tak wiec (blablabla, moja skladnia pada, ale jak zwykle pisze wszystko tratatatata, za 10min musze byc gotowa :P) ogolnie nie powiem Wam co bedziemy robic, bo to tajemnica i w ogole och ach, zobaczyta na zdjeciach.

Moja milosc do Janka kwitnie, co widac na zalaczonej LAURCE (robionej wczoraj po pijaku (po urodzinach Leticii). Aczkolwiek oprocz tegoz uczucia, dzis rano odkrylam, ze miloscia mego zycia jest tez Brzydki Joris, z ktorym mamy jezyki. Jest uroczy i taki chudziutki i skoczliwy, jak pchla. Nic tylko go ukochac i wlozyc w kieszen i ruszac w swiat. Ohhhh.

Kilka zdjec z urodzin Leti :

Profesjonalnie przygotowany tort :


Caipirinha z brazowym cukrem (4€)



Od lewej : Ana Rita, Leti, Diana, me.


Ciemnoskora bicza, nie lubimy. Obrabia wszystkim dupe i patrzy spod byka, pracuje w tymze hotelu od 2tyg jako animacja. Obok Ruben (ten co ma jedno oczko bardziej niz drugie) i Csaba.


Kaja y Rubem (goli rece, skubie brwi i chyba na mnie leci oO)

Mam malo czasu tesknic, ale ostatnio sie zdarzylo (krotko, bo zaraz ktos wybil mnie z rytmu, BUT STILL!). To troche niesympatyczne z mojej strony, ze malo pisze, nie sile sie na prywatne wiadomosci tylko tratatata na blogu (wiem), ale nie mam czasu. Czuje sie tu strasznie swobodnie i nawet juz coraz czesciej robie kupe (pozdrowienia dla Bzu :D).

Kocham Cieu Mamo! :-*


{1}

21 czerwca 2010

Powiem tylko tyle, ze moj piekny, seksowny, HOT wurwa Niemiec, przyszedl do mnie wlasnie i zaczal swoj maly flirt pod tytulem siadam na Twoim stole, kiedy uzywasz internetu, patrze ci w oczy i w momencie kiedy padlo pytanie "a moze pojdziemy gdzies dzisiaj.. na plaze czy COS" przyszla wurwa Ewelina Dziewczyna Krzyska II i wurwa stoi tu caly czas i patrzy i do niego zagaduje. A on siedzi kolo mnie. Do tego doszedl jeszcze Ruben.
Fakin szit. Chcialabym zeby cos teges ale no niestety. Moze next time.

JAK TAM WYBORY?!?!?!?!?!?!?!?!?!


[edit 15min later]
Yo mada faka, zajebali mi.. NIEMCA :S nagle sie zwalilo nie dosc ze duzo ludzi, to jeszcze jakis problem ktory ON akurat musial rozwiazac. Krzeslo po nim tuz przy mnie jeszcze cieple.. a po nim sladu brak. Koncza mi sie pomysly na rzeczy, ktore moglabym zrobic w necie. Ale bede tu cierpliwie nań czekac. Wroci. I pewnie powie, ze pozno i idzie spac. (Ale bez kitu, akurat w momencie kiedy konczyl zdanie, w sensie pytal mnie czy mam ochote gdzies pojsc.. z dupy sie namnozylo ludu. Ech Och)

Powiem Wam wiec, iz BIG SHOW jest coraz blizej, jeszcze tylko 3 dni. Aaa wiem co mialam powiedziec!
Bedziem robic 3 tance, perkusje z ludzi (long story), 2 x playback, 1 x spiewy (Ewelina i Charles).. i jeszcze cos tam cos tam. No iiiii (jaram sie) do tancow (choreography), zostalam wybrana do pierwszego PIERWSZEGO rzedu. Beda na mnie patrzec, ludzie z przodu (widownia) i ludzie z tylu (grupa). Jestem z siebie taka dumna :P
Do tego wciaz jeszcze jestem pozytywnie nastawiona, chce mi sie tu byc, chce mi sie uczyc, uczyc i potem jeszcze wiecej uczyc. Kiedy wszyscy narzekaja ze CIEZKOOO i ze koordynatorzy to wredne zmije i dwulicowe szmaty, ja umiem milczec kiedy prosza, a kiedy mnie zjada - przeprosic (nawet kiedy zjada mnie bez przyczyny, tak jak np. Rubi dzisiaj. Aczkolwiek byl to dopiero 2gi raz kiedy ktos zwrocil mi uwage; mysle ze to dosc dobry wynik (kto mnie zna, potwierdzi)).
Jestem tu pokorna, slucham i robie notatki. Zglaszam sie do wszystkiego, chce rozdawac kartki do gry w bingo, wlaczac i wylaczac reflektory, dzis poszlam do niemca (wiadoomo) i poprosilam czy moge robic z nim jeszcze raz mini disco, bo chcialabym sie DOuczyc. Oh well.

Tylko dobrego jedzenia mi brakuje. Tylko tyle. I Niemca, wurwaaaa! :D <3

[edit 30min later]
Okej - jesli kogos to interesuje - przyszedl wurwa, pol wieku go nie bylo, ale ze sie zeszlo, musial isc. Licze licze licze na cos ten teges. Mam jeszcze 3 noce (spytal juz, czy w srode wieczor idziemy swietowac). UDA sie. To bedzie moja nowa MMZ na forever and ever.

{6}

22 czerwca 2010



Po raz pierwszy (?) w zyciu brakuje mi slow (powtarzam notke z Facebooka).

Wczoraj z powodow przeroznych musialam wybrac sie do sklepu w stanie osamotnionym. Ja, piosenka w uszyskach, zachodzace slonce i mijajacy mnie usmiechnieci turysci (trudno jest mi kontrolowac "Hola!" ktoro wyskakuje mi z ust nie tylko w hotelu (w stroju Animacji) ale tez po cywilnemu, na ulicy. Smiesznieu). Stanelam na rondzie (przechodzilam przez ulice) i tak juz zostalam. Chcialo mi sie oddychac, plakac, milczec. Bez pospiechu oblecialam kilka sklepow, chociaz wszystko to, czego potrzebowalam moglam juz kupic w tym pierwszym. Wrocilam do hotelu tanecznym krokiem (idac ulica powtarzalam NIE TYLKO w glowie kroki ukladu jaki mamy) i spotkalam Rubiego (murzyna, szefa animacji). Spytalam czy moge pojsc do salki i pocwiczyc, powiedzial ze no pewno i byl chyba dosc milo zaskoczony. Czulam sie jak stara tancerka (nie Go Go), bedac sama w pustej sali, puszczajac sobie muzyke i mylac kroki co 10 sekund. Mam zakwasy jak nie wiem. A to dopiero poczatek.
Big Show tomorrow, nie moge sie doczekac. I zdecydowanie nie chce juz stad wyjezdzac. I mean, chce. Nowy hotel, nowi ludzie - wzkazane. Ale poza miloscia do kilku osob tu (spoza grupy. Bo grupa to swoja droga - kocham ich juz jak swoich) jest tez kilka osob - gosci. I miejsc. Ohhhhh :(

Dzis uczestniczylismy aktywnie w coctail game o 12:00 :-) Musielismy byc w basenie, jedna osoba trzymala hula hop, uczestnicy musieli ja wkopac przez obrecz (podwojne punkty za trafienie animatorka pilka w glowe :D). Generalnie zadaniem pozostalych (w wodzie) bylo podawanie pilki z AUTow. Reszta na powierzchni musiala u3mywac porzadek zabawy. Poniewaz wiekszosc wskoczyla do basenu, nie bylam tak potrzebna, co tez dostrzeglo kilka dzieciakow. W jednym momencie mialam jedna dziewczynke na plecach, druga uczepila sie mojej reki, trzecia mnie chlapala. Pozniej musialam je podrzucac do wody. Potem krecic. Potem ja bylam lodka, ktora tonela, a one tonely ze mna. Wszystkie sa z Anglii i chyba sie rozplacze jak bede sie z nimi zegnac.
Kiedy gra sie skonczyla i musielismy wychodzic z wody, Charlotte znowu wskoczyla mi na plecy, na Charlotte wskoczyla Elizabeth, a na nia jeszcze jakis chlopiec. I dupa, nie moglam wyjsc. Potem jeszcze wybiely za nami na powierzchnie i zaczely przytulac.

A to wszystko to dopiero przedsmak :-)).

Ostatnie dwa dni.

{7}

24 czerwca 2010

Pisze na balkonie mojego nowego "pokoju" w moim nowym "hotelu". Nie wiem kiedy bede miala okazje skorzystac z internetu, a jesli sie juz takowa nadarzy, nie chce tracic czasu na wymyslanie notki.

Koncowy show wypadl wysmienicie. Wszystko bylo perfekt, w ogole nie bylam zestresowana, brykalam po scenie i czulam wzrusz z polaczeniem mlodego boga. Tylko Eweline wyskoczyl bark z barkowni i nagle nie mogla ruszac reka (ale bez przypalu, jest juz w szpitalu. Tzn troche Z przypalem bo od momentu zejscia ze sceny w trakcie Grease Lightning jej nie widzialam. Troche szkoda tak bez pozegnania).
Po show nastapilo uroczyste wreczenie dyplomow i wyczytywanie wszystkich po imieniu.. Zdjecia, oklaski, usmiechy moje do Niemca, ale nie podrywajace, tylko pelne radosci. Pozniej kilka klub tancow.. i do sali konferencyjnej - na stres pt. Kto gdzie i o ktorej jedzie.
Kazdy z nas, z wyjatkiem Any, Rubena i Czaby musial byc w recepcji dzis o 7 rano. Kazdy z nas z wyjatkiem Any, Rubena, Czaby i Diany (i Eweliny w szpitalu) pojechal na Lanzarote (tak, ja tez). Diana na Gran Canarie, pozostala trojka zostala na Teneryfie w trzech sasiednich hotelach (z czego Ana w naszym).
Po indywidualnej rozmowie (bylam 2ga w kolejce wiec wyszlam na fajke, bo - chociaz nie pale - stres mnie zabil i smutek). Spotkalam tam Niemca i Dupe 1, Dupe 2.. umowilismy sie, ze oni jada na beach party, a my dojedziemy. I niestety nie stalo sie to. Wiec pozegnania czulego z Niemcem nie bylo. Bylo za to czule pozegnanie z Ana, Rubenem, Charlesem, Chiara i JORISEM (tak, wiem nie pisalam o nim wczesniej, bo nie sadzilam ze bedzie wazny, plus nie chcialam macic Wam imionami.. Joris byl/uest jednym z koordynatorow, mielismy z nim jezyki). No i fajny Joris, fajny wieczor, fajna plaza, no.

Wrocilam do hotelu o 6. Godzinke na prysznic i dopakowanie walizki.. i 7 - zbiorka. Placz to wlasciwie zaczal sie juz wczoraj o polnocy, trwa do teraz. Aczkolwiek wczesniej to byl tylko stres/ulga po wystepie/emocje zw. z pozegnaniem i tym wszystkim co stalo sie przez te 10 dni.. A teraz ewoluowal do mysli samobojczych, bo chyba chca mnie sprawdzic. Wyladowalam oto w hotelu na Lanzarote, owszem. Maly hotelik. Moze z 500, 600 gosci. Polowa to polacy. Druga polowa Hiszpanie, Angole i ciut Szwabow. 80% to starzy ludzie, 20% rodziny z dziecmi. Mieszkam w 4 osobym pokoju z recepcjonistkami. A teraz bedzie najlepsze - liczba animatorow (poza mna) - 1. Ja i Wesley z Holandii. Jestem zalamana. Od jutra musze robic cos w Mini Clubie, pracuje CZTERY godziny dziennie, wieczorem nie ma show za bardzo, bo tylko 2 osoby.. Generalnie jedna wielka NICOSC i nuda. Chodze i naprawde juz nie mam sily NIE plakac. Chcieli mna ozywic hotel moze, nie wiem. Umre.
A, najlepsza czesc - bede tu tylko przez dwa tygodnie. Potem kolejna przeprowadzka.






Ja i Katia <3

// notke pisalam 3h temu, do teraz niewiele sie zmienilo (poza tym ze dostalam plakietke z imieniem). Ogladam swoj eks hotel
TU i czekam az Acttiv zaladuje na strone swa nasze wczorajsze popisy. Ma sak ra!






{2}

26 czerwca 2010

Csaba wyslal mi zdjecia w .zip, wiem ze pewnie wiekszosci nie chce sie ich sciagac; jak tylko znajde chwile to podpisze i wysle w dobrej kolejnosci, ale jesli ktos nie moze sie doczekac fot Kai z ostatniego Show, znajdzie je tutaj

Ps. wciaz chodze, czasem placze, jestem wsciekla i rozczarowana. I mimo mnostwa wolnego czasu, nie mam gdzie korzystac z neta. O losie.

{3}

26 czerwca 2010

ZDJECIA z calego szkolenia. Bardzo bym chciala powklejac tylko niektore, ze szczegolowymi opisami.. ale nie mam czasu. Wiem ze ich duzo i na polowie nie ma nawet mnie, ale polecam je obejrzec, chociazby dla RUBYego murzyna aka Dupy 1, albo dla zdjec z Show, na ktorych wygladam pretty hot :D ;P

+ Joris :







Taka mala, chuda pchla z ADHD. Mielismy z nim jezyki i polubilam go juz od 2gich zajec, kiedy to zaczal opowiadac nam anegdoty z zycia, imprez, animatorskich ZALICZEN (bynajmniej nie testow czy egzaminow) etc. On i Catia byli najlepszymi nauczycielami, bo mowili duzo o seksie :D.
Dlatego nie plakalam zbyt dlugo, kiedy okazalo sie, ze moi przyjaciele nie chca isc na impreze, gdzie byl juz Niemiec, Dupa 1 i Dupa 2 (chociaz im obiecalam, ze po meetingu dojedziemy).. i pocieszylam sie piwem z Jorisem :-) Mam teraz tylko nadzieje, ze nie urwie nam sie kontakt.
Poznalam w ciagu tych 10 dni tyle zajebistych osob, ze co minute peka mi serce. Nie umiem sluchac, ale tez nie umiem NIE sluchac piosenek ze szkolenia, lekcewazyc zdjecia.. Siedze ciagle NIELEGALNIE przy necie, moj "szef" mnie nie lubi, bo jestem otumaniona.. Musze sie otrzasnac, pomyslec Fuck, Bylo minelo.. Ale nie potrafie. Czuje sie, jakbym wlasnie skonczyla cos niesamowicie pieknego, co juz nigdy nie wroci. I tak wlasnie jest..
Moze napisze ogloszenie, ze dam dupy za przywrocenie mnie na Teneryfe? Ehhh.

// Wlasnie wypadlo mi mini disco, bo jest mecz. Seriously.
Ale moj "szef" chce od jutra zaczac mnie uczyc skeczy (seriously?!). Napisalam wczoraj wiadomosc do koordynatora Fabia O CO WURWA BE? i dlaczego skoro tak mnie chwalili, jestem tu. Napisal :
Ciao Kaja,
i'm sure that you will find all the motivation tho get out the first impact trauma....and think that you have all aour attencion and support!
When i was young(a looooong time ago :-)),i use to complain with my boss cause he was offering me the"worst hotels"(in base to mi limited judjment)....and i asked him why....He aswered me:"Fabio you are very good....and the hotel is very bad....the team has to be improved....who i can send in that hotel if not a person responsable that solve the problems and that is able to build a positive enviroment????You go in that worse hotels...couse you chage it into good....WE CAN DO IT...!".
I think the same...for the few that i know you....you are very nice person..and yoy have the will....the 2 main qualities to have everything from your life and your environment.....maibe it'is not a case if you are there!!I have the same strong feeling and i really support for you....i know that is difficoult...but i'm sure that you can do it...and very well....so you will be a person in credit with the life....I send you a big big hug...and when you want you can contact me!!Ciaoooooo!!Be positive!!!

(nie mam czasu tego ciac albo tlumaczyc. W skrocie chodzi o to , ze niby jestem DOBRA i mam podwyzszyc notowania hotelu. Crap).

Jeszcze tylko jutro i przestane plakac, przyzwyczaje sie do nowego otoczenia. Dzieci juz przyklejaja sie do mnie i krzycza KAJA!!!!! Tylko ze Kai nie daje to radosci, bo jedyne na czym sie skupia, to tamowanie lez.

Musze nauczyc sie NIE przyzwyczajania do jednostek spolecznych. I mean, 2tyg temu nawet nie wiedzialam kim jest Joris, Jan nieBara Niemiec, dwie Dupy czy wszyscy ze szkolenia. A teraz wydaje mi sie, ze nie moge bez nich zyc. Otoz moge. Moglam 21 lat.. to i bede mogla teraz.

Tylko czemu jest tak ciezko?

{9}

28 czerwca 2010

Mini disco - zaliczone.
Pierwszy show (beznadziejny, really) - kabaret 2osobowy (no bo jak) - zaliczony.
Public Relations - rozmawianie z goscmi - zaliczone.
Bla,bla,bla.

Joris napisal mi jakze czula wiadomosc "czesc kaja, co tam, mowilas komus o ostatniej nocy, trzymaj sie, pa".

Poznalam dzis Zastepce Dyrektora, jest naprawde hot; Wesley Holender (moj "szef") mowi, ze jest gejem.

Niby dzieje sie duzo, ale nic wartego opisywania. Zwykle "przygody"- dzieci, czterolatek pytajacy czy bede jego dziewczyna, wpychanie mnie do basenu w ubraniu, placz na przerwie i tesknota za wszystkim i wszystkimi, nocne wyjscie z goscmi na karaoke i zakup 2 piw PLUS 4 GRATIS, no wolne zarty. Do tego Polscy goscie : wujek dobra rada 60 years old, ktory (myslalam ze zartuje ale nie jestem pewna) chce mi ZAPLACIC zebym z nim pojechala do Wawy i kupujacy mi drinki. Napalony fiut!

// Ej naprawde podoba Wam sie Joris? I mean he was okay, but.. Dla przypomnienia :
Dupa 1


Dupa 2


Dupa 3


No heloooooooooou!

{6}

28 czerwca 2010

Wiem ze pisalam 10 min temu, ale nie chce mieszac 2 notek tematycznych.
Wrzucam kilka fot stad (jedyne, jakie mam) : moj pokoj, moj nastroj, moj widok z okna.












Btw, I'm horny. Joris obudzil bestie.

{1}

29 czerwca 2010




Piosenka i zdjecia z pierwszego, wietrznego spaceru po okolicy. Muzyka w iPodzie prosto z Teneryfy i oczywiscie delikatny placz. Czuje sie silna psychicznie, ale mimo to "szef" doprowadza mnie do telepawki. Jest tak wstretny, ordynarny, chamski, prostaczy, brudny, brzydki, oblesny... i falszywy, zlosliwy.. ze to sie nie miesci w pale. Nawet dzis goscie hotelowi wrzucali mi na niego. Oczywiscie dostalam potem za to bure, bo "Kaja gadaj z ludzmi, Kaja, nie gadaj z Polakami, Kaja zrob to, Kaja zrob tamto, Kaja blablablabla". Ale nic, zaciskam zeby i jestem przeslodka, na posylki i usmiechnieta. A w glebi duszy pluje mu w twarz. Dobranoc.


{3}


wiecej








Tweets by @kadinaja