05 maja 2016

Jest jakos. Nie dobrze, nie zle. Pani weterynarz szybko odpowiada mi na wiadomosci dotyczace kota, a pozniej pyta czy jestem szczesliwa po przeprowadzce. Wszyscy po kolei zamawiaja Noche Libre na moje urodziny i czekaja na wielkie plany i wielka impreze.. kiedy jedyne na co ja mam ochote, to lozko i Gra o Tron. Kot ociera sie o moje nogi (tak! juz jest!) i warczy na golebie zza okna. 

A zycie toczy toczy swoj garb uroczy. 

David zadzwonil do mnie z Lanzarote z propozycja pracy. Wolne zarty, przez rok nie chcial mnie w RIU i teraz nagle wydzwania z sasiedniej wyspy? Niedoczekanie. 

Zycie nie ma sensu. Blogowanie chyba tez nie. 

{0}

08 maja 2016


Przezylam najgorszy rok mojego zycia. Pamietam, ze kiedy rok temu obudzilam sie skacowana 7 maja.. przypominajac sobie szczegoly imprezy urodzinowej z dnia poprzedniego i z minuty na minuty czulam sie coraz gorzej. I tak juz wygladal caly moj rok. Cale zycia czekalam, zeby miec 26 lat. Kiedy spytacie mnie teraz, dlaczego albo po co - trudno bedzie odpowiedziec.

Tak czy srak. Nagle skonczylam 27. Przypomnialam sobie o Natalie Imbruglia, nauczylam kota wychodzic na dwor, po raz kolejny rzucilam palenie i zaczelam wmawiac sobie, ze wyglad sie nie liczy, wazne co w srodku (czyt. to nic, ze jestem wielorybem, jeszcze kiedys znajde mmz).

Zobaczymy, jak bedzie. A koniec koncow pewnie i tak za rok o tej porze siade na balkonie (gdziekolwiek) i stwierdze, ze jak zwykle, nie zmienilo sie nic. 

{0}

10 maja 2016

Plusy dzisiejszego dnia :
+ nowa lodówka
+ ladna pogoda (nareszcie!)
+ day off
+ udany show

Minusy dzisiejszego dnia : 
- kradziez portfeli i wszystkich dokumentów (moich, Mamy i Januscha)


Tak sobie siedze i sie zastanawiam.. jak ci ludzie moga patrzec w lustro. Jesli chcesz moich pieniedzy, spoko. Ukradnij je. Ale oddaj mi cala reszte. Jak sobie pomysle ile teraz czasu i nerwów bedzie kosztowalo mnie wyrobienie (na odleglosc!) nowego dowodu, nowego prawa jazdy, nowego paszportu, nowego NIE.. 
Dlaczego na swiece istnieja zli ludzie? I, jesli karma jest prawdziwa - czym sobie na to zasluzylismy? 
Tak czy siak, mam nadzieje ze ci zlodzieje pewnego dnia dostana za swoje. Nie zycze im zlego. Tylko sprawiedliwosci.



{0}

26 maja 2016

Nie pisalam, bo przez ostatnie milion sto tysiecy dni (9) mielismy poranne próby do nowego-starego show. Co za tym idzie? Budzik na 7 rano, dwie godziny potu i nowych-starych ukladów od 8:00 do 10:00. A pozniej normalny dzien pracy. Mini Club do 17, pozniej program wieczorny od 20:00 do 23:00. Nie wiem, ile to godzin, ale wydaje mi sie ze duzo. 

Wciaz zyje bez dokumentów. Jedyne co szybko zalatwilam to nowa karta do bankomatu; bez pieniedzy troche trudno sie zylo. Dowód, paszport, NIE, prawo jazdy... to wszystko musi poczekac. Czuje sie troche jak hippis, ale prawde mówiac jak na razie nieczesto zdarzaja sie sytuacje, w których bym tych dokumentów mogla potrzebowac. Od dwóch tygodni nawet nie ruszylam tylka z Playa Paraiso. 
Oprócz tych dni, kiedy jezdzilismy z Dago na silownie. Tak, to pierwsza zmiana w tym roku. Zdecydowalam, ze nie chce byc Kaja, smierdzaca, gruba, wiecznie zmeczona animatorka, ktora w przerwach od pracy lezy w lozku i oglada seriale. Nie. Postanowilam byc Kaja, smierdzaca, WYSPORTOWANA, wiecznie zmeczona animatorka, ktora tylko w co drugi dzien w przerwach od pracy lezy w lozku i oglada seriale. Jak na razie idzie mi calkiem niezle.

*

Jestem szczesliwa i smutna. Nie wiem, jak to wytlumaczyc. Wiec chyba nawet nie bede próbowac. 







{0}

29 maja 2016

Dwa dni wolne pod rzad wydaja sie wygrana na loterii. Ten pobyt na Teneryfie jest inny: nie tesknie codziennie za tym, czego nie ma, nie wyobrazam sobie co by bylo gdybym byla teraz w Monachium, czy Polsce; nie martwie sie co bedzie za 10 miesiecy, kiedy skonczy sie moj kontrakt (bo wciaz jeszcze biore pod uwage opcje, w ktorej to JA stad uciekne, a nie poczekam az mnie wyrzuca). Wiem, ze nie moge tak po prostu rzucic Teneryfy i wyjechac gdzies indziej.. bo juz raz to zrobilam i nie zadzialalo. Najwyrazniej ta glupia wyspa ma jakies nieziemskie przyciaganie. Dlatego nastepnym razem musze po prostu WIEDZIEC, ze to juz koniec. I nie patrzec wstecz, nie wracac po kilku miesiacach z niczym. 

Przedwczoraj dokladnie rok temu wyjechalam stad "na zawsze". Jak sobie pomysle, ile kasy stracilam przez ostatnie 12 miesiecy.. te wszystkie przeprowadzki, dekorowania mieszkan, bilety samolotowe.. ech. A teraz siedze sobie tutaj i czuje sie, jak gdyby to wszystko sie nigdy nie zdarzylo. Jedynym dowodem na to, ze kiedys bylo inaczej, sa zdjecia na TimeHop. 


{0}


wiecej








Tweets by @kadinaja