17 kwietnia 2018

A gdybyś tu przy mnie dziś był
Chociaż wiatr już tuli mnie
I usiadłbyś na piasku gdzieś
Bo na trawie lubisz mniej
I całą noc do rana i w dzień
Opowiadałbyś mi
Co u Ciebie a u mnie nie.

Mam w glowie burdel i to nie jest nic nowego, ani pewnie tak naprawde zlego, tylko po prostu mnie meczy. 
Artur kaze mi isc na studia i to jest super pomysl. Marianne mowi, zeby wracac do Monachium i myslec o przyszlosci, nie rezygnujac przy tym wcale z szalenstw. David (tak, TEN David) mowi wysylij mi swoje CV i cos wymyslimy! A Bombolini nie przestaje wysylac mi zdjec restauracji w Veronie, w ktorej moglabym zaczac prace nawet i wczoraj. 

Kiedy zaczelam tak bardzo bac sie zostawiania rzeczy, ludzi za soba? Kiedys bylo tak ze wszystko w dupie, swiat na mnie czeka, a teraz martwie sie nawet o to, ze kot obrazi kiedy zabiore go z mieszkania z dostepem do ogrodka. 

Here is a story about a boy and a girl
She woke up one morning felt alone in this world 
Despite the love for her, he couldn't keep her from leaving again
She had to do it.
How could you shoot a good man down?
Leave without mourning
Brokenhearted on the ground
Like the others before him
A burden heavy as a rock
ain't nobody gonna stop her
Go ahead and walk alone
and regret it some-else-where

Nie wiem, nie wiem. Na razie plan jest taki, zeby wypierdolic z mieszkania wszystko co sie da (czy to juz czas na pozbycie sie smieci Mikiego z moich szuflad bo RACZEJ juz nie wroci *gorzki smiech* ?), ubran, ksiazek, butow i recznikow. Zostane tu z niczym i chyba bedzie mi latwiej wyjechac. 

Good plan. 

Nuty z notki: 
1. https://www.youtube.com/watch?v=JsXQoNvwniI
2. https://www.youtube.com/watch?v=ddCsOTWz7gI

{0}


wiecej
starsze wpisy
nowsze wpisy