19 stycznia 2010

No wiec tak. Chyba z'update'uje liste znajomych. Bo wiele sie zmienia. Na przyklad prawie caly czas zadaje sie z Nadiezda, a co za tym idzie, z nowymi ludzmi. Tak wiec na przyklad w niedziele ja, Nadin i jej kolezanka Maria poszlysmy na piwo do Studentenstadt. Juz jedna osoba wiecej - Maria z hiszpanii. Bylo dosc wesolo i umowilysmy sie, ze co tydzien bedziemy sie spotykac i na kazdym spotkaniu bedziemy sie uczyc jezyka tej drugiej. Zaczynamy od przyszlej niedzieli z hiszpanskim, pozniej rosyjski, na koncu ja. Mysle, ze moze byc ciekawie :D
Dzis Nadin (Nadiezda, Nadzieja) i Maria zabraly mnie na spotkanie do IN VIA (organizacja/klub dla obcokrajowcow. Taki osiedlowy dom kultury - wycieczki, ciekawostki, kursy niemieckiego.. i wszystko za darmo) na wspolne gotowanie po tybetansku. Jesli chodzi o zarcie to jestem dosc zawiedziona, bo na pierwsze zaserwowalismy (zgodnie z przepisem) popluczyny z elementami pora(?) i wrzuconymi na koniec (do talerzy, nie garnka) liscmi hmm.. salaty? kapusty? kolendry? .. I do tego glassnudeln. Bylo to oblesne. Na drugie byly.. pierogi :D Generalnie poznalam tam jedna dziewczyne z Polski (Magda, 19, Lukow)
(Nadiezda : No i w tym IN VIA jest taka dziewczyna z PL.. TEZ TAKA SMIESZNA.
Kaja : Jak to TEZ?! O co ci chodzi? :D)
Bardzo fajna dziewczyna, przegadalysmy sie i przesmialysmy cale dwie nastepne godziny i zamiast lepic pierogi, zajmowalysmy sie (przy drugim stole) POPRAWIANIEM tych poprzednich (i robilysmy na nich wzorki widelcami, bo tak robi moja babcia i siostra Magdy). Najlepsza kolezanka Magdy (stamdad) pochodzi z Kaliforni, a do tego ma na imie Maya.. Wiec od razu ja polubilam :D. W niedziele idziemy we cztery (Maya, Kaya :D, Magda + jeszcze jakas dziewczyna) do kina na Avatara. Pozniej spotykam sie z Maria i Nadin na pierwsza lekcje hiszpanskiego w barze o jakze pasujacej nazwie Sausalitos. :D

Co wiecej..
Przedwczoraj napisal Wesley, chce sie koniecznie spotkac. Bo "wtedy w licpu (nasze wurwa pierwsze i ostatnie spotkanie.. pozniej byly tylko telefony i smsy) myslal ze ja tez chce, ale moze sie mylil.." Odpowiedzialam, ze nie wiem o co mu chodzi, ze CO ja niby TEZ chcialam, ale ze bez przypalu, mozemy byc znajomymi. On na to, ze gdybym tylko chciala to czyms wiecej tez, bo on nie ma nic przeciwko. Na co ja, ze CZEGOS wiecej to ja na razie nie potrzebuje, on odpisal "lol" i temat sie urwal.
Tego samego dnia odezwal sie Richie Rich. Napisal, ze Natasza mowila mu, ze jestem bardzo spoko i zeby odezwal sie do mnie, jesli bedzie potrzebowal Fun'u. Na co ja, ze b.przypalu, mozemy sie spotkac, hang out sometime i w ogole, ale ze mna to raczej Fun'u nie bedziet. Ze ja to jestem w ogole boring i ze jestem anything BUT fun. Znow temat sie urwal, az wieczorem znalazlam wiadomosc w skrzynce na facebooku :
Sorry! lets hang out--we will do something that is absolutely no fun--it will be terrible ;)
Odpisalam ze spoko i teoretycznie jestesmy umowieni na jutro. Tylko nie wiem gdzie i o ktorej, bo ukrywam sie przed nim i nie chce mi sie tak szczerze wychodzic z domu podczas mojego jedynego wolnego dnia. Szajsssse.
Ostatnio mam tez bardzo duzo pracy z dzieciakami. Nie liczac piatku "Brownieeees!" i poltoragodzinnego siedzenia przy pracy domowej... jest spoko. Wczoraj Marie mnie naryoswala <3 a potem powiesila sobie mnie nad lozkiem. NAD LOZKIEM! Boze moj, stalam sie jej idolka! Teoretycznie w czwartek ide z cala rodzina na obiad do restauracji, ktora sama mam wybrac (oni placO). Dzieci - okej. Barbara - ookej. Obszczymurek?! - not okay! No ale. Dam rade.
Na kursie tez alles gut (nie liczac tego, ze spie). Spytalam Narkomanki, czemu nie przyjela mojego zaproszenia na facebooku.. okazalo sie, ze cos zle wpisalam i jednak to nie bylo jej konto. Dzis znalazlam to prawidlowe i czekam na akceptacje (niach niach).
Czasem gadam z polska Ania (ona przyjazni sie z piekna Valerie z Kanady. Kocham ja, musze jakos do niej dotrzec!)

APROPO milosci do kobiet. Od dwoch nocy sni mi sie ze albo mam dziewczyne, albo w planach seks z Brodzikiem (do ktorego nie dochodzi [seksu, nie orgazmu. eeee...]) ALBO, ze jestem w lozku z Ellen DeGeneres i Camilla Belle i zastanawiamy sie nad trojkatem. Ale nie jest to najgorsze, nie do tego zmierzam. Point is- mysle ze te wszystkie sny sa prorocze. W tym sensie ze - o losie.. - Anna Christina wraca oO Moja zmora. Wydzwania do mnie ciagle i w sylwestra tez dzwonila (nice).. Ale kurczak. Juz sie od niej nie odpedze :C

Co jeszcze. Pewnie kilka osob (ktore czytaja ze zrozumieniem i uwaznie kazdO notke) zastanawiaja sie kim jest Mentos / Milton. Ale nie chce mi sie o nim teraz, bo nie jest zbyt wazny.

To co wazne, to to, ze mam nowych znajomych (tamta grupa i tak sie rozpada/rozpadla [tesknie tylko za Isabel. Ona jedna sie ostala z tych normalnych. No i troche Monzte]) i dwie amerykanskie randki_ktore_wcale_nie_sa_randkami w planach.

Ach. No i chyba jednak nie ide do Studienkollege. Znalazlam sobie NOWY kierunek studiow, z ktorym i tak (tzn z ta uczelnia) Studienkollege nie wspolpracuje. Hie hie.
ALBO pojade z Magda, 19, Lukow) na rok do Anglii jako Au Pair.

Pomyslimy.

{5}


wiecej