03 grudnia 2020

Ja: Czuje, ze to wszystko zle sie skonczy. Wszystko pojdzie nie tak. 
Moja terapeutka: A na ile sie Pani tak czuje. Od jeden do dziesieciu. 
Ja: Nooo takie silne siedem. 
Terapeutka: No okej. A co sie takiego stanie. Jak Pani mysli. 
Ja: Cynthia mnie zostawi, potem zwolnia mnie z pracy, rozpije sie jak moj ojciec, zaadoptuje wiecej kotow.. i umre w samotnosci. 
Terapeutka: PANI KAJU WIDZE POPRAWE!!!
Ja: ....
Terapeutka: Wie Pani co mi Pani odpowiedziala na to samo pytanie (mialysmy juz ta rozmowe, na poczatku terapii)? Ze Pani "nie wie" i ze "wszystko jedno". A teraz? SNUJE PANI PLANY! 

 _ _ _ 


Lepraxo tydzien 5.
Jest spoko. Cynthia ciagle sie zlosci, bo nie robie nic poza spaniem, ale to nie do konca prawda. Robie tez zakupy, podjezdzajac pod same drzwi Lidla i parkujac na parkingu (a nie, jak dawniej, 2 ulice dalej). Chodze do fryzjera i na lekcje spiewu. Gotuje obiady i salatki. Pije piwo i pale papierosy. Cwicze. Chodze na spacery z bobasem Petji. Robie wiecej, niz kiedys. 
Glowa czesto mnie boli, mdlosci pojawiaja sie tylko jak zapomne zjesc sniadania przed tabletkami. 
Ostatnio jakos mi smuciej, ale nie wiem czy to przez za slaba dawke, czy okres ktory sie zbliza i przewraca mi w hormonach. Tak czy siak. Nie ma tragi. 

Pozdrawiam Cie, Dodo. 
Cpajmy razem. 

 



{2}




wiecej
instagram