04 listopada 2018

Smieszne uczucie byc wreszcie z kims stabilnym i z kim planowanie przyszlosci nie wydaje sie czyms nierealnym. Rozmowy o przeprowadzce, wyprowadzce, wprowadzce. Wakacjach, psie. Wszystko w teorii, ale nie wydaje sie klamstwem. Wszystko przychodzi tak jakos naturalnie.
Jestem spokojna. 
Zobaczymy. 


{0}

10 listopada 2018

"Po tylu latach na emigracji, wreszcie dostaje urlop na Boze Narodzenie.. i nie mam do kogo jechac."

Nie uzalam sie, zycie jest jakie jest i trzeba cieszyc sie z tego co sie ma. No to mam - dwadziescia siedem lat swiat. Reszte rodziny. Ta, ktora jeszcze mi nie umarla. Cieple dlonie i zimny tylek, ktore przytulaja sie do mnie  w nocy. A kiedy mi sie zachce keczupu - wsiadaja w samochod i jada do Mercadony mi go zakupic.

No i ten wspolny urlop pod koniec grudnia. Juz drugi podczas tego prawie 4 miesiecznego zwiazku. 
Czy da sie lepiej?

{0}

25 listopada 2018

Balkon. Ja. Nogi bola od 8h stania w bezruchu. Zimna puszka i rakotworcze wydechy. Dwa lyki i juz swiat wiruje, koluje. 
Zycie jest w chuj spoko. 
Nowa milosc, ktora pojawila sie z nikad. Ale sie pojawila i (mimo tego ze jest pod KAZDYM wzgledem inna niz wszystkie inne) jestem spokojna. Szczesliwa. Powtorze to: spokojna.
Reka w reke, pupa w pupe, usta w ucho. 
Moja ulubiona lyzeczka. 


{0}




wiecej
instagram