03 października 2016

Mis dedos huelen a jamon serrano, pan y queso.

Moje dlonie pachna jamon serrano, dojrzalym serem i swiezym chlebem. Przez  uchylone okno samochodu wpada strumien powietrza, prosto w moje twarz i wlosy. Tak niewiele potrzeba nam do szczescia - tylko najprostsze jedzenie na swiecie i troche wina za siedemnascie euro piecdziesiat. A potem usta Alberto, moze. (na pewno)

// ostatnie dni byly PRZE. Tak jak wspominalam, duzo wolnego, duzo przyjaciol i "Przyjaciol". Gotowanie bulgarkiego jedzenia z Petya, zachód slonca z Mikim & lezenie na mojej sofie przez cztery godziny, obok siebie, kazde ze swoim laptopem i zyciem, czy to tak wlasnie wyglada manie chlopaka? Pozniej wizyta w pensjonacie jego cioci na polnocy, pyszne wloskie jedzenie i drogie wino w jacuzzi. Jest dobrze. Pozdrawiam Was, z kostka czarnej czekolady z migdalami przylepiona do podniebienia.





Zycie jest git!

{0}

08 października 2016

Pamietacie jak jeszcze kilka (tygo) dni temu bylam zakochana w Alberto? Wszystko dobrze sie ukladalo, on pocalowal mnie przed wyjazdem na wakacje i dal mi duzo prezentów zaraz po powrocie. Ja zaprosilam go na lampke wina, a potem wspinalismy sie na Czerwona Gore (La Montana Roja), zeby zobaczyc zachód slonca. Ale pozniej pocalunek o smaku jego desperacji i potu (jasne, czterdziestominutowa wspinaczka!)  i nietrafiony dotyk w nietrafionym miejscu wszystko zepsul; i do tego te wszystkie wiadomosci - jestem tutaj, chce Cie, napisz do mnie, jestem upierdliwym czterdziestolatkiem i chyba juz zdazylem sie w Tobie zakochac, a moze po prostu chcialbym zamoczyc (?) (moja luzna interpretacja jego tekstów). 

I pozniej pojawil sie M., z którym pracuje i nie mam spiny, on przychodzi polezec na mojej kanapie, a ja plotkuje o swiatecznych tradycjach z jego ciotka; oboje mamy troche zlamane serca i podobne przezycia (chociaz moze jednak nie) i chociaz do niczego miedzy nami nie doszlo, powietrze mozna ciac nozem, a nasi znajomi przewracaja tylko oczami i mrucza pod nosem "Just get a room already!"

Timehop przypomnial mi, ze dzisiaj iks (cztery?) lata temu wrzucilam na Insta moje pierwsze zdjecie : sweetasny podpis, zakochane we mnie oczy i ruda broda. I zycie bylo wtedy takie prostsze (nie mowie, ze lepsze). Wszystko znajome i wygodne, mieszkanie pod mamy dachem i cieple plecy do conocnego wtulenia. Jasne, zycie idzie do przodu i bez tego wszystkiego, co nastapilo pozniej, nie byloby mnie tutaj dzisiaj.. Ale i tak. 

In five years time I might not know you
In five years time we might not speak
In five years time we might not get along

Chcialabym zeby znowu kiedys z kims. Bylo tak latwo. 


{0}

10 października 2016

Za moich czasow ludzie zakochiwali sie w sobie inaczej. Bylo tak, ze chlopak lubil dziewczyne, zapraszal ja na kawe do McDonalds, albo moze piwo w Billu, potem nacieral sniegiem w wawozie, rozmazujac jej caly makijaz.. a pozniej byli przyjaciolmi i para. Skakali po miejskich fontannach, spiewajac everybody wants to love and everybody wants to be loved. Takie proste. Za moich czasów nie istnieli friends with benefits, ani follamigos

nie Istnialy niedopowiedzenia i sprawdzanie telefonu co pietnascie minut. Wielka niewiadoma co ta druga osoba o Tobie mysli. Nie odpowiadanie na wiadomosci Alberto, unikanie spojrzen w barze, brudne skarpetki w pracy. 

https://www.youtube.com/watch?v=wfcfVJekhYI
https://www.youtube.com/watch?v=NYhxaZXXwsg
https://www.youtube.com/watch?v=ileIvkK7pPY


Co sie kurwa dzieje, Borze, dlaczego nie moge byc znowu licealistka? 

{1}

15 października 2016

Wszystko takie nowe i niespodziewane. Pomyslalabys, ze w wieku 27 lat bedziesz miec kontrole nad swoimi uczuciami. Ba, kontrole! Ze chociaz bedziesz w stanie je NAZWAC, okreslic! Chuc? Chemia? Tesknota za cieplem? Prawdziwe zakochiwanie? Motylki? Desperacja? Ucieczka przed? YO NO SE (#Ella'svoice).
Tak czy srak, jest fajnie. Wydaje sie, ze kazdy wynosi z tej relacji to, czego potrzebuje najbardziej. A niektorzy dostaja nawet pozniej ciastka na sniadanie. 

takbymchcialaprzewinacwszystkodoprzoduzebyzobaczyccosiestanie
alenieumiem
trzebazycdalej
kubonadchodzimy
!

{0}

24 października 2016

Czy teraz juz zawsze w kazdym facecie bede widziala Ciebie? Czy przy kazdym dotyku w nagi posladek bede czula sie, jakby cos nie do konca pasowalo? Facebook przypomina mi status z wczoraj rok temu "Jak sliwka w kompot" (Rumun), a ja mysle o statusie z zeszlego tygodnia "Jak grom z jasnego nieba" (Miki). I przypominam sobie jak bardzo jestem slaba i nieogarnieta, niestabilna i nerwowa. Tak bardzo chce kogos kochac i tak bardzo mi nie wychodzi.

Obudzilam sie z pelnym pecherzem. Z prawej strony wgniatana w lozko przez jego lewe ramie, a z prawej przez kota. Myslalam, ze wybuchne, ale i tak wolalam przecierpiec jeszcze kilka minut more, niz zniszczyc ten moment. 

To ten taki Kajowy klasyk; tak bardzo chce i wszystko romantyzuje (jest takie slowo?). Wszystko wyolbrzymiam i wydaje mi sie ze nareszcie, okej, teraz juz bede normalna i taka jak wszyscy. Bede miala komu dac prezent pod choinke i pocalunek o pólnocy w Sylwestra.

A potem i tak taki chuj!



{0}

28 października 2016

A ti te parece normal? Que somos follamigos.. pero estamos todo el dia asi en el sofa, abrazados.. y sin follar?

Lo tienes lokillo. (Cesu)

This is the start of something. (moj obrazek na scianie)

Biala lampka choinkowa nad m w something.

Pocalunki w pracy kiedy nikt nie patrzy.

Estoy bien contigo.

Nos w moim ramieniu.

No se puede!

Pierdzioszki w brzuchu.

Veo futuro contigo.


+ no te enamoras, lo que pasa es soy un gillipollas y muy carinoso.
FOLLAMIGOS.

**

Moje mysli wyrzutnie, nic na to nie poradze. Gdzie mam je wyrzygac jak nie tu.


{0}

30 października 2016

Makes me scared, how happy I am right now.

{0}


wiecej








Tweets by @kadinaja